Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Diabolo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Diabolo. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 11 czerwca 2019

Wiciokrzew, ale nie tylko


Wiciokrzew zaostrzony, taki dawno temu posadziłam, by zarósł brzydki słup energetyczny, który stoi na mojej działce. A on wywiązał się z zadania i słupa nie widać, tylko niestety parę kabelków widać Za to dzisiaj w pełni kwitnienia to było moje ach! jak go zobaczyłam.




 Dorównują mu tylko pęcherznice


Ale to cudo to rzadkość


Rodgersje kasztanowcolistne kwitną nie zawsze.  U mnie przez 6 lat kwitły chyba dwa razy. Wymagają cienia, wilgoci, wody. W upale zasychają. Dzisiaj jestem zdumiona w jak dobrej są formie. Tylko w paru miejscach na liściach widać początki złego. Suche plamki. A kwiaty to dopiero początek, bo to koronkowa robota.


No i taki skromniutki, ale jednak go lubię - Wiesiołek


I widoczki ogólne na mój busz. Trawnik jednak powoli znowu schnie.






Nie tylko upał. Są też chmary komarów.

Ale są ogrody i to daje siłę :-)
 

piątek, 27 maja 2016

Rodgersja, ogniki i pęcherznice

Długi weekend, ale na szczęście wokół cisza, tylko z daleka dobiega warkot kosiarek. Piątek więc i ja mam niestety koszenie w planie, jak co tydzień. Czynność nudna i wyjątkowo nie lubię koszenia, ani tu, ani w Borkowie, wolę wyrywać chwasty.

A w moim malutkim ogrodzie żadnych rewelacji, tzn. nie mam połaci kwitnących azalii, kilometrów kwitnących rabat, kwiatowego bogactwa w sensie roślinnym, ale nie tylko. Nic na pokaz, raczej pospolite krzaki ;-) ale że kiedyś było w tym miejscu wysypisko śmieci, to i tak czuję się tu jak w najpiękniejszym ogrodzie.

Majowy busz dookoła, zieleń.

Rodgersje rosną, ale dziwnie nierówno. Ta z lewej zawsze była silniejsza, kwitła już dwa razy, ta z prawej mniejsza, ale nigdy nie było aż takiej różnicy. Za to ma mnóstwo małych listków i za jakiś czas pewnie dogoni sąsiadkę.


Ogniki kwitną, będzie jedzonko dla ptaków na zimę. Nie kwitną tak obficie jak to często widać na reklamowych zdjęciach, ale dwa lata temu wszystkie kwiatostany nagle sczerniały, zaschły obawiałam się wtedy, że to koniec moich ogników. To odmiana Red column, wyjątkowo odporna i jakoś się zregenerowały, ale nadal kwitnienie i owocowanie słabsze.


Pęcherznice to mało wyszukane krzewy, ale ja je bardzo lubię, szczególnie za kolory liści. Luteus, Diabolo i Mindia rosną sobie obok siebie tworząc wyjątkowo barwne zestawienie. A teraz jeszcze kwitną.



Irgi posadzone niedawno już kwitną. Cudne mają te malutkie kwiatuszki.


I moje zielone chaszcze.


Dzień zakończył się oberwaniem chmury, a ja jak zwykle uciekałam w tej lejącej się z nieba wodzie do domu. Wprawdzie i tak podlałam ogród, bo teraz wody nigdy za dużo, ale taka ulewa to wybawienie dla roślin. Nadal pada.