185 metrów to adres tego bloga, bo tyle ma ogródeczek, który zrządzeniem losu stał się moim nowym miejscem na ziemi w 2011 roku. To ogródek w ROD na Młocinach w Warszawie. Opisałam tu historię powstawania, budowania, kształtowania tego zielonego miejsca. To była codzienna relacja z pracy w ogrodzie. Dzisiaj to już historia. Dla mnie. Ogródeczek ma nowych właścicieli. Blog zamykam, nic tu więcej już nie napiszę, ale na pewno będę wracać do wspomnień.
niedziela, 24 listopada 2013
Dzisiaj...
piszę już tylko o Afryce. W taką pogodę, wspomnienia ze spalonej słońcem Nigerii ocieplają...
Dygresja
Szukałam opowiastki o pisklęciu, które urodzone zbyt inne od pozostałych ginie, a natrafiłam na ten blog:
http://ladynoprofit.salon24.pl/541717,odmiency
http://ladynoprofit.salon24.pl/541717,odmiency
Jakże trafnie ujęta kwestia RÓŻNICY. Całe życie buduję sobie twierdzę przetrwania, by sprostać przepaści, jaka dzieli mnie od ludzi. Jestem urodzonym samotnikiem i nie to mi przeszkadza. Nie rozumiem wściekłej agresji, z którą mam do czynienia, ilekroć znalazłszy się w jakiejś nowej społeczności zostaję zauważona, bo mam własne zdanie, bo mam odwagę myśleć inaczej, bo mam odwagę mówić to, co myślę.
Zajadłość małych ludzi już mnie NIE dziwi, bo ją rozumiem. Brak tolerancji przeradzający się w agresję zawsze jednak przeraża. Moim marzeniem jest świat, w którym każda inność, jakakolwiek by ona nie była, nie budziła niczyjej wrogości, była przyjmowana tak, jak odmienne odcienie zieleni na liściach niemal każdego drzewa i krzewu.
Urodę niejednego ogrodu buduje skala barw, ich odcieni, nabierających z wiekiem i upływem czasu jeszcze większej głębi i bogactwa.
Czy nie mogłoby być podobnie Z LUDŹMI?
Subskrybuj:
Posty (Atom)