środa, 8 listopada 2017

Prawie posprzątane ;-)



Prawie ;-)

Liście nadal biorą się nie wiadomo skąd. Dzisiaj kolejne kilka worków, ale mam wrażenie, że jutro ogródeczek będzie czyściutki. Co miałam wyciąć, wycięłam, co zostawiłam to świadomie, bo w zimie niektóre zasuszone byliny wyglądają ładnie. Jeszcze wyczyścić rabaty bluszczowe z liści, 'wytrzepać' tuje od środka i będziemy gotowi na zimę.

Nadal sporo kolorów i ogród wcale nie jest taki listopadowo pusty. Tylko zimno dzisiaj okrutnie. Niby 5 stopni, ale ręce marzły. Do tego tak szaro .... 'Słoneczko nasze pokaż buzię ...' - już nie wiem, czy to ja, czy moje dzieci śpiewały :-)
A dalej było - 'bo nie do twarzy ci w tej chmurze...' chyba pewności nie mam.

A kolory są tutaj: berberysy wyjątkowo długo mają listki

  


Kalina powoli blednie



Pęcherznice wciąż kolorowe


Dębolistna dopiero zaczyna się przebarwiać


Weigela nadal ma liście, rzadkość u mnie.


Marmalade pod różami i same róże. Zielone liście i takie zimowe pąki.




 Jutro kolejny dzień sprzątania na Młocinach, w piątek focus do spa na jesienny przegląd i zmianę opon, a sobota - sadzę drzewa w Borkowie.

No a potem to już czas zająć się przygotowaniami do szpitala :-(
Jeszcze nie wiem kiedy, ale jest szansa na rozstanie z 'żółtkiem'. Kamykiem w pęcherzyku też.