Wracam z Noworocznymi obrazkami i nadzieją, że nasze ogrody w tym roku będą jeszcze piękniejsze.
Wizyta na Młocinach po długiej przerwie, pierwsza w tym roku i chociaż zimno szczypało, to przyjemność bycia wśród moich roślin ogromna. Niewielka warstwa śniegu dodaje urody wszystkiemu, a do tego goście na krzewach ogników, korzystający z zimowych jagódek jeszcze bardziej uatrakcyjniają zimowy krajobraz.
Kwiczoł (był znak zapytania, ale jak Basia potwierdza, że kwiczoł, to kwiczoł, zob. komentarze). To mój regularny gość.
Pierwiosnek w śniegu.
Trawy zimą to moim zdaniem nieodzowny element ogrodu. Mam zamiar wyciąć ten pień po śliwie. Zostawiłam go dla rozpinania Clematisa Paul Farges, ale zbyt tu ciasno latem, a i teraz ten pień mi tu zawadza.
Jukkowy jeżyk ;-) Ma dopiero 2 lata, podarunek od sąsiadki, rośnie, ale bardzo powoli.
Zebrinus i włosista.
Głogownik przetrwał mrozy i wygląda doskonale. Chyba go zahartowałam, bo od 2 lat już go nie okrywam.
Ogniki, zimowa śpiżarnia.
Dobrze wrócić do ogródka chociaż na chwilę, a że wiosna coraz bliżej, to i planów ogrodowych coraz więcej. A to już 6 rok na Młocinach! Aż sama nie wierzę, bo ciągle pamiętam te żmudne początki, kompletny brak wiedzy o roślinach, uczenie się na rozlicznych własnych błędach. Nadal wiele mi brakuje do bycia ogrodniczką, ale jednak rozumiem rośliny coraz coraz lepiej.
Happy New Year!
Happy New Year!














