2017 ma się ku końcowi. To był piękny rok na Młocinach :-)
Mam wrażenie, że był wyjątkowy, jakby się żegnał ze mną, albo chciał pokazać, że nie sposób z nim się rozstać.
Dzisiaj w ten słoneczny grudniowy dzień, przedostatni w tym roku, obiecałam ogródeczkowi, że w 2018 poświęcę mu dużo więcej czasu, a Borków odrobinę zaniedbam ;-)
Albo oba ogrody będą najważniejsze, a z pracą czas się powoli rozstać.
Powoli, czyli tylko z częścią z niej.
I to jest moje postanowienie noworoczne.
Szczęścia wszystkim życzę i by praca nie zabierała nikomu życia.
