Po prostu jest mokro. Ma to swoje oczywiste rezultaty. Liście nadal na drzewach, chociaż nie zielone, to kolorowo rozjaśniają te dni. Dzisiaj trochę deszczu, trochę słonka i bardzo, bardzo dużo porządków. Porządki o tej porze roku to 'grabie w dłoń i do dzieła' ;-))) Mam już odciski na tych dłoniach od grabi, ale wyjścia nie ma, szczególnie że mam morwy. Ich liście na resztkach trawników to już koniec trawy. Trawnik na Młocinach, kiedyś gęsty i zielony to teraz tylko wspomnienie. Cień, susza, teraz zgnilizna, nie ma pomysłu jeszcze, co z tymi kawałkami niegdyś zielonymi zrobić na wiosnę.
Do wiosny na szczęście daleko. Tak, marzę o odpoczynku od ogrodów!
Ale wiem, że to tylko teraz, parę dni w domu i zacznę planować ogrodowe wyczyny. Dzisiejsze obrazki z Młocin.