U mnie.
Tulipany w większości w pąkach, zarówno te pozostawione w gruncie, jak i te nowe. Ten jest z tych sadzonych jesienią i muszę przyznać, że jednak pozostawianie cebul tulipanów w gruncie niestety kończy się zanikiem kwitnienia i stopniowo zanikiem w ogóle.
Kwitnie też brzoskwinia, co niezwykle mnie cieszy, bo to bardzo stare drzewko, słabe, nie wiem jak długo jeszcze zdołam je utrzymać. Ale dla tych kwiatów, nawet nie dla samych owoców, chciałabym mieć je jak najdłużej.
Poza tym zmian niewiele, wszystko powoli zielenieje,pigwa obsypana listkami, które tak lubię za ten ich mechaty nalot pod spodem liścia
I jeszcze parę godzin ciężkiej harówki nad trawnikiem. Zrobiłam mu ręczną wertykulację, bo skala mchu i suchych połaci była niezwykle duża. Chyba najgorszy stan trawnika od początku jego historii. Wygrabiłam wiele wiader mchu, sianka, chwastów, na razie wygląda okropnie. Jutro przywiozę wory czarnoziemu, bo kompostu brak i będę zasypywać dziury. Dosieję tez trawy.
No niestety, trawnik jest w bardzo złym stanie, ale u mnie kupienie nowego w grę nie wchodzi. A znam przypadek ogrodu, gdzie nowy trawnik - oczywiście z rolki - to najszybszy sposób na ładny ogród.
Pewnie tak, tylko mnie ani ambicja, ani stan finansów nie pozwoliłaby na takie rozwiązanie.
Na piękny trawnik troszkę poczekam.





