Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Budleja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Budleja. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 23 sierpnia 2016

Floksy nadal kwitną

Zakwitły nowe floksy posadzone w tym roku. Białe z różowym środkiem. Świetnie wpisują się w zaplanowane kolory bylinowej rabaty, która powstała w tym roku. Poza bielą tawułek Astilbe, jeżówek, floksów i budlei jest fiolet jarzmianek, budlei Black Knight i tawułek Astilbe ale w wersji fioletowej. Jest jeszcze Red Baron dla uzupełnienia. 





Mam nadzieję, że za rok kiedy rabata będzie bardziej dojrzała będzie tu też więcej wszystkiego. 

A tu 'stare' floksy już w fazie przekwitania. Pod Ognikami.


Na wielu zdjęciach widać u mnie tzw. 'Niedźwiedzie futro, czyli Kostrzewę miotlastą, Festuca Scoparia. Czytałam wielokrotnie narzekania na tę trawę, ale u mnie to jest cudo. Wszystko czego potrzebuje to skubanie futra ;-) jak sznaucer. Od spodu, z boków, a po pewnym czasie wyrwania w całości, wybrania zdrowych kępek i posadzenia od nowa.

Ogrody jakby śpią, pusto, cicho i to jest wspaniałe. Byłam dzisiaj na Młocinach szereg godzin i nie widziałam żywej duszy. Mogłam do syta cieszyć się ogrodem po ostatnich ulewach, zielonym, mokrym.

 

niedziela, 10 lipca 2016

Dużo cięcia, dużo pracy, dużo zdjęć.

Wreszcie cały wolny dzień, to i wszystkiego dużo :-) A że wszystko rośnie jak szalone, to w pierwszej kolejności złapałam za nożyce i zaczęłam ciąć. Cięłam lawendę, dławisza na ogrodzeniu, wierzbę Iwę, liście na winogronach, berberysy wzdłuż ścieżki.... Nożyce to ja mam zawsze w tylnej kieszeni spodenek, bo co chwilę widzę coś, co trzeba uciąć. Cięcie w ogrodzie to chyba ważniejsza czynność niż wyrywanie chwastów - odważnie stwierdzę ;-) 

Ale zanim zaczęłam ciąć, jak zwykle zrobiłam obchód ogrodu. To mój nawyk i tu, i w Borkowie, taka dzienna inwentaryzacja i czas na zaplanowanie tego, co trzeba zrobić najpilniej. No i jest! 

Mój ulubiony kwiat - wściekła pomarańcz Trojeści bulwiastej



Zaraz potem okazało się, że Budleja pokazała, że jednak jest Black Knight. Jeszcze nie rozkwitła w pełni, to tylko pierwsze rozwinięte pąki. To budleja tegoroczna, bo zima a raczej mroźna wiosna zabiła te, co już rosły od lat. A ja lubię budleje.


Do tego doszła moja jedyna Lilia


Ukochany krwawnik Red Velvet




Szaleństwo form Przetacznika Christa




Lawenda po cięciu. I krzewik i te wiązki na ścianie 




I jak zwykle widoczki ogólne.








  
Na ostatnim zdjęciu - jeszcze przed podlewaniem - widać wyraźnie jak jest sucho. Nadal. Niby pada, ale chyba nie na Młocinach.

Jutro zawodowo sądny dzień, ale że jestem po tylu godzinach ogrodowego odreagowywania chyba dam radę. Dać radę to ja zawsze dam, tylko czy wygram?

  

piątek, 13 maja 2016

Suchy deszcz ;-)

Niby pada co chwilę, a ziemia sucha jak piasek. Podlewałam dzisiaj w czasie gdy padał deszcz nie zważając, co kto sobie może o mnie pomyśleć, ale te ułamki milimetra wody deszczowej z trudem nawet zwilżają powierzchnię ziemi bez możliwości dotarcia głębiej. Dodatkowo kosiłam dzisiaj trawnik, a po koszeniu silne podlanie to podstawa. 

I znowu znalazłam sobie dość pracy, by cały dzień minął nie wiadomo kiedy, ale za to jak przyjemnie!

Koszenie, odchwaszczanie rabat i trawnika, posadziłam też dwie irgi 'podkradzione' z dostawy dla Borkowa ;-)

A jeszcze była miła niespodzianka. Zakwitła poziomka ozdobna.


Dostałam kiedyś sadzonkę od wspaniałej osoby, Agnieszki, która pomimo młodego wieku odeszła już od nas. Mam od Niej wiele roślin i co roku, kiedy kwitną po kolei, myślę o Niej pamiętając, jaką była wspaniałą osobą. Do tego ta poziomka zakwitła po raz pierwszy. 

Dąbrówka i Gajowiec też od Agnieszki. Gajowiec może być uznawany za nieco ekspansywny, ale nie jest trudno nad nim zapanować, a do tego wiosną kiedy mało co jeszcze rośnie, jego biało-zielone listki zdobią, a potem lubię te żółte kwiaty.


A to Dąbrówki czas, teraz jest najpiękniejsza, potem jeśli jest za ciepło i sucho podsychają jej liście, traci tę soczystą świeżość. 


Irgi rosną. Tu jeszcze sporo brakuje, ale powoli uzupełniam straty.


Nowa bylinowa powolutku. Dwie jeżówki z tego nieudanego zakupu w plastikowych woreczkach już stracone. Zgniły :-(


Jarzmianki bardzo powoli, trzykrotka ledwie zipie, Red Baron kiełkuje, budleje też jakoś marnie - zaczynam mieć niemal pewność, że z jakiegoś powodu byliny u mnie po prostu nie dają rady. Może to kwestia liczby drzew owocowych na tak małej powierzchni. To jest mój ostatni eksperyment - jak się bylinówka tutaj nie uda, kończę z bylinami.

Krzewy i pnącza rosną u mnie doskonale.



Clematis Polish Spirit po silnym cięciu 35 cm nad ziemią rośnie bardzo szybko, a pędy ma tak geste, że połowy pergoli już nie widać.


Kalina koralowa nadal bez mszyc





  
Wprawdzie to też bylinówki w dużej mierze, a jakoś jest ;-)




I tak piątek kończy tydzień, jutro praca i następna wizyta na Młocinach dopiero w poniedziałek. I dobrze, odpocznę, dojdę do siebie, by z nowym zapasem sił ruszyć do moich kochanych ogrodów, bez których nie wyobrażam sobie już życia, pomimo że wymagają tyle wysiłku, tyle zmagań.

wtorek, 26 kwietnia 2016

Zielono mi

Tak dzisiaj cudnie i ciepło i ślicznie wokoło. A na Młocinach coraz więcej zieleni i kolorów wokół.


Kalina koralowa bez śladu mszyc - zimna wiosna ma swoje zalety. Pod nią hortensje z patyczków



Trzmielina oskrzydlona wiosennie na żółto, potem będzie zielona, a na jesieni czerwona. Cudny krzew.


Wilczomlecz złocisty

 Hortensja z patyczków wśród Ubiorka



Żurawki Palace purple jak zwykle niezawodne


Serduszka na razie rośnie w zieleń


A tu moje wyhodowane z torebkowych korzonków rośliny jadą na Młociny. Jak widać udało się, ale poświęciłam im sporo uwagi 


I już rosną od wczoraj. Najbliżej obudowy słupa są budleje Black Knight, przed nimi 3 jarzmianki Claret, dalej trzykrotka biała i dwie białe jeżówki. Jeżeli kolory się sprawdza, będzie tu czerwony fiolet z bielą, a po bokach czerwona trawa Red Baron, która już wschodzi.


A tu z przodu patyczkowa hortensja, przed nią Sadziec purpurowy z torebki. Sadźca mam już sporo, stare sadzonki też już wzeszły, ale sprawdza się u mnie i bardzo go lubię.


Pigwowiec Sargentii - bardzo wolno rośnie, dwa inne przepadły.


Hortensja dębolistna - mam 3, 2 w liściach, trzecia nadal nie wiadomo, ale bardzo liczę, że jeszcze się obudzi, tak jak wszystkie krzewuszki, które wprawdzie słabo, ale dają oznaki życia.


Definitywnie straciłam Rudbekię Black Beauty, a był to wyjątkowy okaz. Dwa lata z rzędu rosła bujnie i kwitła tymi niezwykłymi kwiatami, w tym roku nic się nie działo - wykopałam zgniłe karpy.

Cieszę, że Rodgersje rosną, że reszta ogrodu coraz ładniejsza, a w planach sporo nowych roślin, tylko nie od razu, co miesiąc parę sztuk jak budżet pozwoli i będzie nowy image ogrodu ;-)