To mój ostatni wpis w blogu 'Pod gruszą'.
Ogródeczek trafia w dobre ręce, bo w ręce mojego syna :-) Kocha naturę, jest Buddystą, będzie dbał o każde żywe stworzenie i każdą roślinę.
Dla mnie ostatnio te dwa ogrody - tu w mieście i tam na wsi - to już było za dużo. Ogródeczek ucierpiał, nie podlewałam, nie dbałam, tak jak kiedyś. Po prostu ani sił, ani czasu nie starczało. Teraz ma nowego gospodarza!
Ja mam Borków i już jutro nowa relacja. Zapraszam.











