Zwykle fotografuję nowe kwiaty, nowo rozwinięte rośliny, a dzisiaj stwierdziłam, że mam takie rozmaite kątki i zakątki, które chyba rzadko uwieczniam, pomimo tego, że bardzo je lubię. No to dzisiaj będą miały pierwszeństwo.
Ogród suchy bardzo pomimo ostatnich opadów, znowu zgrabiłam mnóstwo suchych liści, trawnik żółty, ziemia jak z cementu. Znowu cały dzień ustawiałam zraszacze, metry wody poszły do ziemi, ale jak wiadomo, nic nie zastąpi deszczu.
Pomimo to coś jednak kwitnie ;-)
Wyrwałam wiadra chwastów, podzieliłam niedźwiedzie futro na na nowe kępki, zgrabiłam trawnik, poprzycinałam trawiaste wąsy i w sumie znowu jest jako tako.
Jutro Borków na dwa dni.