Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kabaret. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kabaret. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 10 września 2015

Zieleniejemy ;-)

Jakże cieszy ta normalna pogoda!

Ogród młociński powoli wraca do jako takiego wyglądu, a ja namiętnie fotografuję mój trawiasty zakątek, bo tak mi się podoba. Dzisiaj lekko przycięłam włosistą, oczyściłam zebrinusa z resztek suszu i oto jest taki widok




Daleka jestem od zachwytu, ale nie jest źle, także z trawnikiem.W szerszej perspektywie wygląda to chyba nawet lepiej, tylko ten zielony ekran psuje wszystko. Jak kiedyś tuje stworzą zieloną ścianę, ten widok może być całkiem ładny.


Inne zieloności to jak zawsze berberysowo-hortensjowy zakątek


Rugosa


Trzcinnik Karl Foerster


Moja pseudo-skalniakowa z nowym rozchodnikiem Robustum


Nieustannie śliczny Cabaret, a w tle turzyce Buchananii


I równie ukochana Hortensja Dębolistna


Z udanych hortensji mam dwie, tę dębolistną i pnącą. Anabelka z patyków idzie z trudem, ale nawet kwitła w tym roku. Mnie te dwie wystarczą ;-)

Oczywiście jak zwykle było grabienie, zbieranie opadłych jabłek, ale zbiory jabłek coraz bliżej. Akurat jak skończę z najgorętszym okresem w pracy będzie czas na zbiory. Najpierw jednych jabłek, potem brzoskwiń, potem drugich jabłek, potem winogron...  Urodzaj oczywiście cieszy, tylko praca przy przetwórstwie nieco przeraża :-)



wtorek, 14 lipca 2015

Mokro!

Wreszcie! Dzisiaj nie mogłam uwierzyć własnym oczom - rabaty głęboko nawilżone, wszystko zielenieje i odżywa, a wokół ogrodu wielkie kałuże. Musiały być mocne ulewy, a zaskoczona jestem tym, że parę dzielnic dalej, gdzie mieszkam, ani śladu deszczu. Oczywiście jestem w zachwycie nawet mimo tego, że znowu śmietnik na rabatach i trawniku. Dzisiaj jednak wystarczy grabić, a o podlewaniu chwilowo mogę zapomnieć :-)


Rodgersjowy zakątek



Rozchodnik oberżynowy

 
Śnieguliczka koralowa pod rokitnikiem


Zebrinus coraz bardziej pasiasty



Kabaret odżył i wypuszcza nowe kły



Przetaczniki kwitną



Winem obrasta mój domek


To moje ulubione miejsce do siedzenia, jeśli już czasem usiądę ;-)


A to wykonane przeze mnie dzisiaj szpikulce na ognisko. Do Borkowa oczywiście. Tam grill to abstrakcja, a przy ognisku kiełbaski najlepiej opiekać albo na patyku, albo na czymś bardziej pewnym i mam nadzieję, że te moje  się sprawdzą. Mogłam kupić gotowe, ale mam rozmaite konary z drzew, mam narzędzia, to zrobiłam własne.