Wpadłam wczoraj do ogródeczka po 8 dniach pracy prawie bez przerwy, dzisiaj też znowu praca - koniec roku akademickiego to zawsze orka, ale przecież wkrótce wakacje :-) W ogródeczku bałagan nieziemski, jakiś orkan chyba tu przeszedł. Część pnączy winogron na ziemi, trawnik zasłany jabłkami, pełno suchych liści i połamanych gałęzi.
Sprzątałam 4 godziny, a potem w domu zasnęłam przed telewizorem oglądając mój ulubiony serial Midsomer murders :-( Znaczy się starość. A serial ma długą angielską tradycję i oglądam go głównie dla krajobrazów angielskiej prowincji, świetnych aktorów dystansu do zbrodni.
A jabłka w hortensjach? No takie widoki
Konary jabłonki sięgają ziemi pod ciężarem owoców
A tu wyścig lilii - która wyższa ;-))))
Kalina naprawdę koralowa. Zero mszyc!
Gnam do pracy. Miłego dnia odwiedzającym :-)