Moja ostatnia wizyta na Młocinach była niemal 3 tygodnie temu, jeszcze w marcu, jeszcze przed 'mrozami' ;-) Napisałam wtedy 'Brzydko jest' , bo tak było. Dzisiaj nie mogłam wyjść z zachwytu, jak pomimo tej strasznej suszy ogródeczek wiosennie rozkwitł.
Zapraszam do oceny tych moich wiosennych uroków z Młocin :-)
Wiadomo. Forsycje o tej porze roku to jest atut każdego ogrodu. Przyznam jednak, że ten mikro hiacynt i szafirki są po prostu rozczulające ;-)
Ubiorek wiecznie zielony jak roślina stepowa ;-) Widać jak wygląda ziemia. Niestety to ROD i wody nadal brak. Włączenie wody przewidziane na koniec kwietnia. Patrzę w niebo co teraz zrobiło się szare i marzę o chociaż paru minutach deszczu.
Róże i clematisy
Rozchodnik biały i zawciąg nadmorski w kolorach nadal jesiennych
Moja ukochana ścieżka przez berberysy i pęcherznice
Gałązki z Młocin na moim balkonie
Tylko syna brak. Jest w Laosie, odcięty od świata, bardzo się martwię, ale wierzę, że da sobie radę, jak i ja daję. Ma mój charakter, a my przetrwamy każde zło.