Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paul Farges. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paul Farges. Pokaż wszystkie posty

środa, 1 czerwca 2016

Hortensja pnąca, Paul Farges i trzykrotka

Klimat mamy zbliżony do podzwrotnikowego. Po porze suchej nastała pora deszczowa, a jeszcze wcześniej wiało piaskiem znad Sahary. Jeszcze wczoraj czyściłam po kątach w domu ten żółty pył. Dla mnie to nie nowość po 7 latach w Nigerii, a i w ogrodach urodzaj jak w porze deszczowej.

Widok mojego ogrodu z kilku metrów przed nim. Przeplata się tutaj Clematis Paul Farges, Hortensja pnąca. Ten clematis to wyjątkowo silna odmiana, niebawem zakwitnie setkami białych drobnych kwiatów. Summer snow.


Hortensja pnąca rośnie powoli, ale warto czekać na kwiaty, na liście, na niezwykle malownicze łodygi. Raz rozrośnięta jest wieczna. Moja rośnie tu od 2012 roku z malutkich, ok. 35 cm sadzonek. 


A tu do hortensji i clematisa dołącza róża pnąca Flammentanz. W tym roku przemarzła okrutnie i musiałam ściąć chyba połowę z długości pędów. Teraz odbija nowymi i to tez jest fajne, bo zagęści się od dołu.





I jeszcze widok na wejściową alejkę z ogromną peonią, która miała być czerwona Red charm, ale jak to u Bilskich nic się nie zgadza. Ale za to jest wielka.





No i kwitnie moja ulubiona Trzykrotka wirginijska. Ta miała być lila o szarych liściach, czyli Concorde Grape. Chyba nie do końca tak jest ;-) Czekam na kwiaty białej. Zobaczymy jaki będzie miała kolor.




Ziemia mokra, pada codziennie, zielony busz wokół. Jest pięknie bo wszystko wokół takie bogate, soczyste, obfite. Przyroda ma teraz dobrze.

Jutro wreszcie Borków. Miał być dzisiaj, ale strach przed burzami i sprawy do załatwienia zmieniły plany na środę.

wtorek, 15 marca 2016

Pierwsze zakupy

Stało się :-)
Wczorajszy śnieżny wieczór, kiedy za oknem zapanowała biała zima, chyba przyspieszył moją decyzję i dzisiaj rano wreszcie kupiłam pierwsze w tym roku rośliny. Od tygodni planuję zmiany na Młocinach, nowe rośliny, ale dotąd głównie wędrowałam wirtualnie po sklepach i ogrodach i ciągle wahałam się na co się zdecydować. I pewnie jeszcze długo będę się wahać i zmieniać decyzje, bo do obsadzenia mam sporo, ale pierwsze rośliny są.

Kupiłam kolejnego clematisa i budleje. Rośliny ze sklepu Clematisy Państwa Wędrowskich, bo to bardzo sprawdzone miejsce na zakupy. Mam od nich clematisy Paul Farges i Polish Spirit - oba wyjątkowo udane, Wiciokrzew zaostrzony - niesamowite pnącze, które zarosło mi ohydny słup, dławisze, które całkowicie odgrodziły mnie od ścieżki rowerowej, jagodę kamczacką ładnie owocującą. Sadzonki silne, zdrowe, szybka wysyłka. Polecam sklep z czystym sumieniem.

A oto zdjęcia zakupionych roślin. Na razie ze strony hodowcy.

Clematis botaniczny Violet pink - szybko rośnie, nie wymaga cięcia.


Budleja Black Knight. Kupiłam dwie. Wyrzucam na wieś jaśminowca, bez końca zżeranego przez mszyce. Rośnie w centralnej części działki, nigdy nie zakwitł, zamiast ozdoby mam siedlisko czarnych stworów. Może w innych warunkach będzie inaczej. Dam mu szansę, a jak nie skończy w ognisku. Na jego miejscu będą budleje.


Budleje już mam, pięknie mi rosną, kwitną długo i jak wiadomo otaczają je motyle. Kupiłam odmianę Marbled White, ale budleja jest w kolorze wrzosów ;-). Chciałam białą, bo w planie była biała rabatka. Nie udało się. Budleja przesadzona obok Clematisa Polish Spirit wpisuje się w kolorystykę od fioletu do wrzosu.


Kupiłam też od dawna wymarzoną Wierzbę sachalińską, zwaną też smoczą. Nie dla Młocin oczywiście, bo tu by jej było za ciasno. Sekka pojedzie do Borkowa, nad staw. Tam nawet zalana wodą powinna mieć idealne warunki.

Zachwycają mnie te jej spłaszczone gałązki.

Śniegu już ani śladu, słońce wychodzi, tylko zimno okropnie. Jutro pojadę przygotować miejsca pod clematisy i budleje, wykopię jaśminowca, w czwartek zawiozę go do Borkowa. Rośliny będą pewnie w przyszłym tygodniu, bo wysyłka rozpoczyna się 21 marca, a jak nie to będą po świętach. Poczekam.

A tu ilustracje do wcześniejszych zakupów z tego sklepu. Pierwsze jagody kamczackie


Clematis Polish Spirit obsypany kwiatami. Odporna, niekłopotliwa odmiana. By pięknie kwitła musi być cięta na wiosnę, na początku marca najpóźniej, bo kwitnie na tegorocznych pędach.


Kwitnący Wiciokrzew


Biel Letniego Śniegu - Paul Farges w 3 lata po posadzeniu.



Pisałam o tym wiele razy - ten clematis wymaga cierpliwości. Pierwsze dwa lata efekty są mizerne, ale potem cieszy urodą, nie wymaga wiele, nie należy go ciąć, tylko wyczyścić na wiosnę z suchych badylków, przyciąć delikatnie dla uporządkowania. Kwitnie na pędach ubiegłorocznych. Tu leży na ogrodzeniu, ale w tym roku dostał nowe podpory, łuki przyspawane do słupków ogrodzenia, czyli dodatkowe piętro dla białych kwiatów.

Jak fajnie jest powspominać te letnie widoki!




czwartek, 20 sierpnia 2015

Dobrze jest :-)

Opanowawszy wczoraj chaszcze w Borkowie, dzisiaj z przyjemnością odpoczywałam na Młocinach. Wprawdzie jak zwykle zbierałam jabłka, grabiłam liście, podlewałam, przycinałam co trzeba, to jak już wiele razy pisałam, to są wczasy w porównaniu do pracy w mojej wiejskiej posiadłości. I ten układ bardzo mi odpowiada. Po katorżniczej pracy w Borkowie aktywny odpoczynek na Młocinach i nawet zapomniałam, jak bolały mnie znowu wszystkie mięśnie. 

Jedno jest pewne, na brak aktywności fizycznej nie mogę narzekać ;-) Wprawdzie chwilowo rower czeka na wyrok ortopedy, z którym spotykam się 11 września. Wtedy okaże się, czy początki zmian w w stawach, jakie już wiem, że mam to będzie koniec jazdy, czy może wręcz przeciwnie. 

A z dzisiejszego dnia przywiozłam jak zwykle parę zdjęć.

Niespodzianka! Trojeść bulwiasta kwitnie ponownie. Na razie malutki pąki, ale jest ich sporo.





Jeżyn w tym roku mniej, ale są



 


Kolory na róży pomarszczonej


Moje szalone pnącza! Wiciokrzew zaostrzony i Clematis Paul Farges



Niezmordowana pigwa pomimo tego, że ma słońce wiele godzin


Runianka tez daje radę


Berberys który jakoś zbyt rzadko pokazuję. Zimozielony Berberys Julianae. W rzeczywistości znacznie piękniejszy.


I tak pomimo suszy zawsze jest coś, co cieszy w ogrodzie. Pewnie byłoby lepiej, gdyby lato było normalne dla naszej szerokości geograficznej, byłoby więcej kwiatów, więcej zieloności. Wiele roślin nie zakwitnie w tym roku w ogóle. Np. mój hibiscus bylinowy stracił wszystkie pąki. Po prostu uschły i odpadły. Inne kwitły i przekwitły zbyt szybko. Szkoda i zastanawiam się jak wypadnie w tym roku wystawa Zieleń to życie. Przecież szkółkarze też muszą być ciężko doświadczeni przez suszę.




piątek, 12 czerwca 2015

Upał

Dzisiaj nieznośnie gorąco, ziemia sucha jak piasek, trawnik żółknie :-(

Ale i tak rośliny dają radę i kwitną, bo nadszedł ich czas.

Wiesiołek


Clematis Polish spirit jeszcze w pąkach


Stella d'Oro też


Za to Paul Farges w całej okazałości


Róże nadal kwitną, i Pomarszczona i Flammentantz
 


Chyba będzie wielki urodzaj w tym roku. Im pogoda sprzyja
 


I czarna piękność



niedziela, 2 listopada 2014

Paul Farges

Dzisiaj uznałam, że ten clematis zasługuje jednak na to, by go pokazać i co nieco o nim napisać. Nie jest to odmiana powszechnie doceniana, wymaga trochę cierpliwości, a i nie każdemu podobają się tego jego drobniuteńkie kwiaty, od których bierze druga nazwę - 'Letni śnieg'.

Dlaczego wymaga cierpliwości? Ano dlatego, że przez pierwsze dwa lata prawie go nie ma.

Posadzony w lipcu 2012


Niewiele urósł, wyglądał słabiutko i wcale nie robiłam sobie nadziei, że będzie lepiej. W następnym roku sporo go przycięłam i czekałam co będzie dalej.

Pod koniec maja, a więc niemal rok po posadzeniu wyglądał tak:


Jak widać niemal bez zmiany, a pozostawiony dla niego pień śliwy raczej zarośnięty clematisem nie był.


W końcu czerwca ledwie go widać zza Kordyliny


W rok po posadzeniu wprawdzie zakwitł, ale trudno tu mówić o jakimś śniegu. Parę kwiatków na jednym pędzie.


Koniec października, koniec sezonu a Paul Farges nie zachwycił. Co więcej podobne doświadczenia miały też moje znajome ogrodniczki, które posadziły tego clematisa w podobnym czasie.


I przyszedł rok 2014. 
Już w maju pień drzewa zaczął ginąć pod zielonym gąszczem clematisa.


Początek czerwca i nazwa 'Letni śnieg' zaczyna mieć pełne uzasadnienie.



A potem przybywało go każdego dnia. Ogrodzenie zniknęło pod masą zielonych liści.


 A dzisiaj w listopadowy dzień Paul Farges nadal cieszy i zielenią i kwiatami.



Podobno ogrodnictwo uczy cierpliwości. Mnie nauczyło na pewno. I nie tylko cierpliwości.