czwartek, 28 maja 2015

Mój ukochany ogródek ;-)

Ukochany ogródek na Młocinach i łąki w Borkowie za którymi tęsknię bezustannie, bo jestem tam zbyt rzadko, ale i tak znowu nic mi do szczęścia nie brakuje ;-) 

A Młociny tak zielone i bujne, że nawet koszenie trawy jest mniej paskudne, jak się patrzy na te zielone ściany ;-) Kosić nie lubiłam nigdy, a po porażeniu prądem w ubiegłym roku - z własnej winy - każde koszenie to dla mnie ogromny stres. Teraz zawsze koszę w odpowiednim obuwiu, rękawiczkach i bardzo uważam gdzie jest przewód od kosiarki.  A zatem kosiłam, przycinałam i po prostu cieszyłam oczy moim ogrodem.

Mam nadzieję, że zaglądającym też się spodoba ;-)























wtorek, 26 maja 2015

Migawki z Młocin

Zmian niewiele mimo że od piątku to trzy dni. Nawet trawa i chwasty niespecjalnie urosły. Piwonia nadal w pąku. To będzie moja pierwsza. Rok temu w marcu posadziłam dwie, czerwoną i białą - chińską Red Charm i Baroness Schroeder i teraz nie wiem, która gdzie rośnie. Ta druga na razie nie ma zamiaru kwitnąć.



Pąk na Rodgersji coraz większy

 
Jedyna nowość to pierwszy kwiat na Trzykrotce



Nowe kwiaty także na Róży pomarszczonej


Cieszy bujność krzewów. Szmaragdy 'tłuściutkie' ;-)


Rokitniki kudłate



Ogniki w kwiatach i ani śladu po ubiegłorocznej chorobie, co w skupieniu uwieczniam ;-)


Kostrzewy kwitną, Trzcinniki ogromnieją
 

Zielono i kolorowo, ale nie od kwiatów, bo to nie moja koncepcja ogrodu



A poza tym zimno, zaczęło padać...


piątek, 22 maja 2015

Jak piątek to Młociny ;-)

Przed pracującym weekendem i trzema dniami bez wizyty na Młocinach piątek jest zarezerwowany na prace tutaj, tak by ogród był przygotowany na moją dość długą nieobecność. 

Pisałam już o tym wiele razy, ale mam ochotę raz jeszcze wyrazić swój zachwyt nad faktem, ze pracuję właśnie w weekendy. Dzięki temu nie dotyczą mnie weekendowe celebracje i tłok na drogach. 

Kiedy dzisiaj odjeżdżałam z Młocin w Domu Działkowca trwały przygotowania do weekendowej imprezki - wrzaski dzieci biegających po ogrodzie szybko wypłoszyły mnie do domu, a to co będzie w sobotę na szczęście nie będzie moim udziałem.

A w ogrodzie chwastowisko! We wtorek zostawiłam rabatki czyste, dzisiaj i trawnik i każda wolna piędź ziemi zieleniła się ślicznymi chwastami. Poza tym dziwnie sucho jak na te ostatnie ulewy, więc podlewałam, gracowałam, spulchniałam...

Z nowych obrazków niewiele, bo raczej nadal pąki wokół. Oglądam zdjęcia z ogrodów z kwitnącymi w pełni czosnkami, a u mnie daleka droga


I tak wyglądają nie tylko te wielkie, ale właściwie wszystkie. Piszę właściwie, bo jest jeden wyjątek, do tego wcale nie kwitnie tak jak czosnki?

Kwiaty są pojedyncze, a nie zebrane w typowe dla czosnków wiechy z licznymi kwiatami. Mam wrażenie, że jednak sprzedano mi inne cebule ;-) co ostatnio jest chyba niestety dość powszechne. Zaznaczę, że kwiat jest śliczny i nie mam nic przeciwko takim niespodziankom, ale jednak lubię wiedzieć, co mi w ogrodzie rośnie. 

Z innych białych kwiatów mam kępę coraz większą Piaskowca górskiego. Kilka lat temu kupiłam taką mizerną sadzonkę, która wegetowała w różnych miejscach i wydawało się, że nic z niej nie będzie. Przesadzona kolejny raz, w tym roku rośnie coraz większa, a sądząc po liczbie paków jeszcze jakiś czas będzie kwitnąć.


Hosty wielkie i piękne i nadal bez jednej dziury!




 Zebrinus jako jedyna z moich traw ma takie rozmiary


 Pozostałe rosną, ale dziwnie powolnie. Obok Zebrinusa rośnie Sadziec i ten z każdym dniem coraz większy


Kwitnie Trzmielina oskrzydlona, ale zgodnie z opisem bardzo niepozorne to kwitnienie, ale wiadomo że w jej przypadku chodzi o te barwy jesienią

Na koniec trochę zielonego buszu ;-)

Ściana Dławisza już całkowicie odseparowała mnie od otoczenia, a Clematis Polish Spirit po tegorocznym cięciu jest gesty jak nigdy przedtem. 







wtorek, 19 maja 2015

Busz i małe kwiatki

Kilka dni przerwy od ogrodów, a tu na Młocinach zielony busz i nowe kwiatki. Zmiana jest ogromna, bo kiedy dzisiaj weszłam do ogrodu przede mną zobaczyłam gęstą zieloną ścianę. Niemal nie widać tego ohydnego ekranu dzielącego mnie od mostu.  
Niestety tylko niemal, bo nadal stanowi główne tło dla mojego ogrodu :-(





Widać też suszę. Ziemia sucha jak piasek, ale cień morw coraz większy, więc i roślinom łatwiej. A morwy nie zmarzły w tym roku i wygląda na to, że będzie mnóstwo owoców.

A co kwitnie? Kwitnie Róża pomarszczona


Kwitną małymi kwiatkami Pięciornik Jackmana i Piaskowiec górski



Kwitnie też jedna z 3 krzewuszek, tylko je pomieszałam i nie wiem, która to jest. Były Rosea, Purpurea Nana i Aleksandra. Wszystkie trzy rosną obok siebie, ale tylko ta jedna zakwitła na razie. Zwykle robię sobie zapis na planie, ale te zostały przesadzone spod dławisza, bo je dosłownie dławił ;-) Teraz, w nowym miejscu - jak na razie - pięknie rosną.


Pąki na czarnej rudbekii


Zawciąg w rozkwicie


Wiciokrzew zaostrzony chyba niedługo zarośnie cały słup, a jaśminowiec po mydlanych opryskach na mszyce ma się nieco lepiej


Rodgersje już ogromne, jest też pąk, a kwiat rodgersji to istne cudo

 
Hortensja dębolistna nie dała się ślimakom


Kiedy skoszony i uporządkowany ogród czekał na podlewanie, pogoda sprawiła mi super niespodziankę i w kilka minut ulewa dostarczyła dość wody we wszystkie zakątki ogrodu.

Mokry ogród