Ukochany ogródek na Młocinach i łąki w Borkowie za którymi tęsknię bezustannie, bo jestem tam zbyt rzadko, ale i tak znowu nic mi do szczęścia nie brakuje ;-)
A Młociny tak zielone i bujne, że nawet koszenie trawy jest mniej paskudne, jak się patrzy na te zielone ściany ;-) Kosić nie lubiłam nigdy, a po porażeniu prądem w ubiegłym roku - z własnej winy - każde koszenie to dla mnie ogromny stres. Teraz zawsze koszę w odpowiednim obuwiu, rękawiczkach i bardzo uważam gdzie jest przewód od kosiarki. A zatem kosiłam, przycinałam i po prostu cieszyłam oczy moim ogrodem.
Mam nadzieję, że zaglądającym też się spodoba ;-)




















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz