Raczej rzadko ulegam modom, ale nowe rzeczy zawsze mnie inspirują do nowym poszukiwań. Tak się złożyło, że musiałam coś zrobić z gęstwą róż wielokwiatowych. Leżały na wszystkim, nie dawało się przejść pod pergolą dla clematisa, zarastały clematisa. Poszukując podpory na te kolczaste stwory natrafiłam na kute pergole w kolorze rdzy. W dodatku za niewielkie pieniądza za komplet 3 sztuk.
To tej paczki szukałam wczoraj i myślałam, że zginęła. Dzisiaj zanim jeszcze zaparzyłam kawę przesyłka była już w domu. Trochę się denerwowałam, czy w paczce nie będzie jakieś badziewie, bo kurier zapytany o przesyłkę odparł:
"Tak, tak jakieś zardzewiałe druty"
Uff... co za cudo! Tu jeszcze w domu
Zamówiłam też z rozpędu takie zawieszki, bo za grosze, a ładne.
Wiszą :-)
A pergole stoją. Przyznam, że 'wepchanie' kolczastych pędów róż do tych pergoli nie było łatwe. Trochę je pocięłam, ale one rosną jak dławisz, więc zaraz znowu będę je cięła.
Ja jestem zachwycona tymi zardzewiałymi drutami ;-))))
A tu jeszcze wisienki. Nie jest ich tak dużo jak jabłek, ale za to jakie ładne.