środa, 31 października 2018

Kolory i noc

Noc mnie zastała przy porządkach ;-)
Nie byłam dwa tygodnie na Młocinach ! Ach ta praca! No ale wczoraj był dzień ostatni i był bukiet oranżowy



Cudny, ale cieszę się, że to bukiet na rozstanie. Są rozstania, które są dobre. Nie mam wątpliwości, że zeszłam ze sceny ;-)))) w najlepszym możliwym momencie.

A na Młocinach liście, liście, liście ....

No wiadomo. Tyle że przez dwa tygodnie mojej niebytności spadły wszystkie i nie było grabienia tygodniami, tylko jedno, ale za to do nocy.  Stąd ta noc w tytule. Jak tylko przyjechałam zrobiłam kilka słonecznych zdjęć liściowego bałaganu, zakładając, że potem zrobię zdjęcia ślicznie czystego ogródeczka. No tak, tylko dzień kończy się o 16.00! Stąd nocne zdjęcia ;-)

Kolory zatem tutaj






A noc tutaj




Jest porządek, kilkanaście worów liści czeka na kontener, ścieżka w części naprawiona, ale deseczek za mało. Muszę dociąć więcej i zrobić totalną renowację drewnianej ścieżki.

Ale to już po tych dniach....


środa, 10 października 2018

Co za kolory!


Kompozycje barw są takie, że chyba nikt nie pozostaje obojętny na urodę dzisiejszej przyrody. Co za odcienie rudego, żółtego, różu, czerwieni, zieleni, brązów, no cudnie jest!

I do tego liście nadal na drzewach, grabienia niewiele, dzień letni, oj znowu chce się żyć :-)









Ostatnie gruszki, wreszcie owoce zebrane. Na drzewach ostatki dla ptaków, a te jedzą jabłka jak głupie ;-)


Susza. Podlewałam nawet dzisiaj, ale to bardziej by umyć ogród, zakurzony okropnie. Powycinałam to co już brzydkie, ale hosty nadal zielone. 
Wygląd trawnika, a raczej to co z niego zostało zapowiada wiosenną odnowę wpisaną w plan działań.
Nie posadziłam nawet jednej cebulki jeszcze, ale przy tej suszy zastanawiam się czy to ma sens.

Jutro ostatnie koszenie :-)
W Borkowie. Tu nie ma czego kosić.