Noc mnie zastała przy porządkach ;-)
Nie byłam dwa tygodnie na Młocinach ! Ach ta praca! No ale wczoraj był dzień ostatni i był bukiet oranżowy
Cudny, ale cieszę się, że to bukiet na rozstanie. Są rozstania, które są dobre. Nie mam wątpliwości, że zeszłam ze sceny ;-)))) w najlepszym możliwym momencie.
A na Młocinach liście, liście, liście ....
No wiadomo. Tyle że przez dwa tygodnie mojej niebytności spadły wszystkie i nie było grabienia tygodniami, tylko jedno, ale za to do nocy. Stąd ta noc w tytule. Jak tylko przyjechałam zrobiłam kilka słonecznych zdjęć liściowego bałaganu, zakładając, że potem zrobię zdjęcia ślicznie czystego ogródeczka. No tak, tylko dzień kończy się o 16.00! Stąd nocne zdjęcia ;-)
Kolory zatem tutaj
A noc tutaj
Jest porządek, kilkanaście worów liści czeka na kontener, ścieżka w części naprawiona, ale deseczek za mało. Muszę dociąć więcej i zrobić totalną renowację drewnianej ścieżki.
Ale to już po tych dniach....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz