Kompozycje barw są takie, że chyba nikt nie pozostaje obojętny na urodę dzisiejszej przyrody. Co za odcienie rudego, żółtego, różu, czerwieni, zieleni, brązów, no cudnie jest!
I do tego liście nadal na drzewach, grabienia niewiele, dzień letni, oj znowu chce się żyć :-)
Ostatnie gruszki, wreszcie owoce zebrane. Na drzewach ostatki dla ptaków, a te jedzą jabłka jak głupie ;-)
Susza. Podlewałam nawet dzisiaj, ale to bardziej by umyć ogród, zakurzony okropnie. Powycinałam to co już brzydkie, ale hosty nadal zielone.
Wygląd trawnika, a raczej to co z niego zostało zapowiada wiosenną odnowę wpisaną w plan działań.
Nie posadziłam nawet jednej cebulki jeszcze, ale przy tej suszy zastanawiam się czy to ma sens.
Jutro ostatnie koszenie :-)
W Borkowie. Tu nie ma czego kosić.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz