wtorek, 1 lipca 2014

Po ulewach

Jechałam na Młociny dzisiaj z niewielka obawą, czy ostatnie ulewne, bardzo silne deszcze nie narobiły szkód w ogrodzie. W piątek, a więc trzy dni temu zostawiłam wszystko w idealnym porządku i dzisiaj.... zastałam wszystko w idealnym porządku!

No może trochę liści opadło, ale najwyraźniej ogród potrzebował tej ilości wody z nieba. Wszystko pięknie rośnie, także azalia wielkokwiatowa, która ostatnio wyglądała mizernie i miała smętnie zwieszone listki, dzisiaj nastroszyła gałązki i wygląda cudnie. Teraz tylko nie będę wiedziała, czy pomógł deszcz, czy zakwaszenie gleby. W piątek z desperacji podsypałam jej nawozu dla tuj, zakwaszających ziemię. Chyba azalie też to lubią. Tuje rosną po tym jak głupie, są pękate jak beczułki, a z dawnego zbrązowienia na końcach gałązek ślad nawet nie pozostał.

Na mojej bylinowej rabatce jeszcze królują dzwonki i gaillardie, ale już szykuje się kolejna zmiana warty. Krokosmie maja pierwsze pąki, a i jeżówki z odmiany Cheyenne Spirit coraz większa. 







Jeszcze niedawno królowała tu biała ostróżka, wkrótce kolejna odsłona, a ja cieszę się, że choć trochę opanowałam sztukę bylinowej zmiany barw wraz z kolejnymi miesiącami roku, tak by rabata była stale kolorowa i pełna. Dodam, że zanim pojawiły się kwitnące bylinki, już w marcu Wilczomlecz złocisty nadawał koloru, potem Migdałolistny, który niemal zawsze był, bo nie znika na zimę.

Kolejne czosnki pokazują swoją urodę, a ja pogubiłam się które są które.


 
Clematis po raz kolejny. To Polish Spirit, kwitnie pięknie, ale niestety żółkną mu listki dołem. Jeszcze nie wiem dlaczego.


Krwawnik Red Velvet w rozkwicie.


Rozkwitają kolejne liliowce



Białe jeżówki w kolejnych pąkach i kwiatach.


A tak wygląda obecnie Trzcinnik Foerstera po przycięciu do zera parę tygodni temu. Był żółty i brzydki, więc go ścięłam, jak widać pięknie odrasta i zieloniutki.


Red Baron wreszcie ruszył także, a i nowa trawa Turzyca Sparkler rosna coraz lepiej.



Za to Kanny chyba jeszcze nigdy nie rosły tak źle i słabo.Myślę, że za zimno.


A róże nic sobie z niczego nie robią i kwitną, i kwitną, i kwitną...