Wczoraj godzinami walczyłam z liśćmi, wszystko po to, by na wyczyszczone rabaty nasypać nowej ziemi, obkopczykować niektóre - róże i rodgersje - inne moje rośliny to raczej zimoodporne, bo już dawno zrezygnowałam z tych wrażliwych.
Widok ogrodów 'opakowanych' na zimę osobiście uważam za nieporozumienie - ogród zimą ma nadal cieszyć widokiem, a nie straszyć. Dlatego nie mam żadnych odmian wymagających ubranek na zimę. Co innego podsypanie ziemi, to nawet wygląda ładnie, szczególnie że nadal pięknie wyglądają żurawki, bodziszki, trzmieliny, kosmatka śnieżna, kostrzewy, a z krzewów śnieguliczki, hortensje dębolistne, wiele berberysów.
Zdjęć niestety nie zdążyłam zrobić po tych porządkach, bo zmrok mnie zastał. Jedno mam, ale kiepskiej jakości i zostawiam jako dokumentację.
Dzisiaj zimno bardzo, śnieg, niech ogród powoli zasypia ....