Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Miskant. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Miskant. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 10 września 2015

Zieleniejemy ;-)

Jakże cieszy ta normalna pogoda!

Ogród młociński powoli wraca do jako takiego wyglądu, a ja namiętnie fotografuję mój trawiasty zakątek, bo tak mi się podoba. Dzisiaj lekko przycięłam włosistą, oczyściłam zebrinusa z resztek suszu i oto jest taki widok




Daleka jestem od zachwytu, ale nie jest źle, także z trawnikiem.W szerszej perspektywie wygląda to chyba nawet lepiej, tylko ten zielony ekran psuje wszystko. Jak kiedyś tuje stworzą zieloną ścianę, ten widok może być całkiem ładny.


Inne zieloności to jak zawsze berberysowo-hortensjowy zakątek


Rugosa


Trzcinnik Karl Foerster


Moja pseudo-skalniakowa z nowym rozchodnikiem Robustum


Nieustannie śliczny Cabaret, a w tle turzyce Buchananii


I równie ukochana Hortensja Dębolistna


Z udanych hortensji mam dwie, tę dębolistną i pnącą. Anabelka z patyków idzie z trudem, ale nawet kwitła w tym roku. Mnie te dwie wystarczą ;-)

Oczywiście jak zwykle było grabienie, zbieranie opadłych jabłek, ale zbiory jabłek coraz bliżej. Akurat jak skończę z najgorętszym okresem w pracy będzie czas na zbiory. Najpierw jednych jabłek, potem brzoskwiń, potem drugich jabłek, potem winogron...  Urodzaj oczywiście cieszy, tylko praca przy przetwórstwie nieco przeraża :-)



sobota, 29 sierpnia 2015

Niech się święci Dzień Działkowca! ;-)

PZD = Polski Związek Działkowców.

No nie jestem przekonana, bo jakoś przed wyborami wszyscy kochają działkowców, wiadomo jest nas parę milionów, ale święto jest, więc i ja pomimo późnej godziny, po pracy, wieczorem pojechałam dopieścić ogródek.

Głównie podlewałam, ale coraz mniej widać suszę w ogrodzie i gdyby nie trawnik i spore straty bylinowe byłoby jak dawniej. Ale ja, optymistka z natury, cieszę się tym co mam. 

Kolejnym koszem jabłek


Niezwykłą uroda Cabaretu


Girlandami winogron...



I tak koniec sierpnia, przyszły tydzień wreszcie wizyta w Borkowie - w środę, wystawa Zieleń to Życie - w czwartek i nowe zakupy. 

Jest na co czekać!

niedziela, 2 sierpnia 2015

Polskie lato

Zapowiadane upały to tylko straszenie ludzi. Owszem jest ciepło, ale to normalne polskie lato z temperatura około 30 stopni, a nie 50 jak było ostatnio. Do tego sporo chmurek, lekki chłodny wietrzyk, bardzo miły dzień.

Ja ten dzień, chociaż mieszkam w stolicy, gdzie od imprez, wydarzeń, uroczystości aż gęsto, spędziłam w zaciszach Młocin, głównie na leżaku ;-)


Wprawdzie kusiło mnie by zobaczyć nowe bulwary nadwiślańskie, ale jak sobie wyobraziłam tłumy, jakie tam będą, zrezygnowałam. Wybiorę się tam jutro po południu, po pracy. Sądzę, że będzie pustawo, a zniszczeń pewnie jeszcze nie będzie. Widziałam zdjęcia i aż się boję myśleć, co mogą tam zdziałać nasi stołeczni wandale.

A dzisiaj w ciszy i umiarkowanym słoneczku trochę się opalałam, trochę podlewałam, a czasem polowałam na motyle. Fotograficznie oczywiście.



 
Nie są te zdjęcia najlepsze, ale motyle się ruszają ;-))))) A budleje niemal przekwitły. Nie ścinam ich jednak jeszcze, bo właśnie motyli i innych fruwających na nich sporo.

Na floksach też, ale już nie polowałam.



I taneczny Cabaret


Cudna trawa. Muszę mieć jej więcej. Kupiłam ją w ubiegłym roku podczas imprezy Zieleń to Życie. Już dostałam zaproszenie, więc poczekam. W tym roku to 3-5 września, od czwartku do soboty. 

A wracałam do domu w gigantycznych korkach. Kolarze akurat blisko mnie maja wyznaczoną trasę, ulice zamknięte, pasy ruchu zablokowane, a u nas jazda na tzw. suwak, to nadal czysta abstrakcja. Zwykle powrót z działki do domu zajmuje mi 15 minut. Dzisiaj 50 minut.

Jutro u mnie relacja z bulwarów, a we wtorek Borków i koszenia ciąg dalszy!