poniedziałek, 19 kwietnia 2021

Na Młocinach jest wiosna!

Widać ją z daleka. Cudna żółta plama. Kwitnie forsycja, a zatem wiosna wreszcie jest. Prawdziwa. Dzisiaj dzień tak piękny, że wynagradza te ostatnie słotne i zimne. Czas na nacieszenie się ogródeczkiem, Borków poczeka, a i tak nie ma tam jak dojechać.

 

Po ostatnich marcowych porządkach dzisiaj nie tak dużo pracy. Trochę porządków na rabatkach, gracowanie, drobne przycinanie, można po prostu nacieszyć się ciepłem i wyglądem wszystkiego. Róża wielokwiatowa, taka zwykła z marketu.

Widoczek na zieleń ;-)

Poprawiałam rabatkę z konarem. Stary pień spróchniał, położyłam nowy, bo stara śliwa padła. Docinałam konar, a końcówka teraz stoi na stole i wygląda jak konik morski.


To ten konar, a na rabacie irgi, zawciąg nadmorski, rozchodnik biały, sporo innych rozchodników, ale jeszcze ich nie widać. Zresztą wszystko tu jeszcze potrzebuje czasu, by pokazać swoją urodę.

Mój stróż ;-) w zawojach wiciokrzewu zaostrzonego.

Ulubiony ubiorek wiecznie zielony szykuje się do kwitnienia. Za parę dni będzie tu wielka biała kula.

Trzcinnik Foerstera w porę przycięty.

Runianka japońska też z pierwszymi kwiatuszkami. Niezniszczalny zadarniacz.

Tak jak i bluszcz i bodziszek korzeniasty.

Żurawka Marmalade rośnie u mnie już chyba 7 lat. Teraz przeplatają ją listki krokusów.

Trzmielina 'Sunspot' w tym roku pięknie się uchowała, pomimo silnych mrozów. Tylko po różach nad nią zostały jedynie korzenie. Flammentanz. Pewnie odbije.

I berbereysy.

Prawda że jest wiosna ! :-)