Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rudbekia Black Beauty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rudbekia Black Beauty. Pokaż wszystkie posty

piątek, 12 czerwca 2015

Upał

Dzisiaj nieznośnie gorąco, ziemia sucha jak piasek, trawnik żółknie :-(

Ale i tak rośliny dają radę i kwitną, bo nadszedł ich czas.

Wiesiołek


Clematis Polish spirit jeszcze w pąkach


Stella d'Oro też


Za to Paul Farges w całej okazałości


Róże nadal kwitną, i Pomarszczona i Flammentantz
 


Chyba będzie wielki urodzaj w tym roku. Im pogoda sprzyja
 


I czarna piękność



środa, 10 czerwca 2015

Po przerwie

To była krótka przerwa od ogrodów. Czasem też warto, bo potem kiedy się wraca, wszystko cieszy jeszcze bardziej. Bałam się, jak susza da się we znaki ogrodowi na Młocinach, bo w Borkowie to mokradła, tam susza nie straszna. Zresztą tam będę tam jutro, to też sprawdzę.

A na Młocinach nadal królują róże, towarzyszą im czosnki, trzykrotki i gaillardie.















Czarne Rudbekie Black Beauty coraz większe, a Wiciokrzew zaostrzony rozpoczyna kwitnienie.


I jeszcze tylko Głogownik wpasowany w Dławisza. Pokazuje, że nie tak łatwo go zadławić ;-)


Trawnik po koszeniu pokazał, że jednak była susza, więc lałam dzisiaj wodę niemal bez przerwy. 

Suszę widać też niestety na dolnych liściach bylin. Bardzo tego nie lubię, bo to oznacza cierpliwe skubanie tych żółtych listków, inaczej widok np. floksów jest niezbyt ładny. Pięciorniki też pożółkły, ale reszta trzyma się wspaniale.


środa, 18 czerwca 2014

Radość z powrotu

Kilka dni przerwy i jak miło znowu cieszyć się tą własną zielonością. Jakoś udało się opanować pracowe szaleństwo i oto znowu długie godziny na Młocinach i powoli jakby odzyskiwany spokój. Jak dobrze, że są ogrody. 

Najpierw koszenie trawnika, potem cięcie wąsów na obrzeżach rabat, potem grabienie, potem podlewanie. Zawsze grabię i podlewam trawnik bezpośrednio po koszeniu - inaczej świeżo ścięta trawa zasycha w słońcu i robi się biała. Grabienie napowietrza trawnik i usuwa zawsze sporo martwej trawy na poziomie korzeni. Oczywiście kosiarka ma kosz, ale to nie o grabienie skoszonej trawy chodzi, a o wyczesanie suchych traw, rozmaitych pozostałości i o takie ożywienie ogólne trawnika. Działa.

A oto kawałek mojej zielonej połaci po koszeniu dzisiaj.


Tojeść i Trojeść



Żurawkowy gąszcz


Hortensje wyhodowane z patyczka


Rokitnik, krzew ulubiony ;-)


Kolejne wcielenie kwiatów Rodgersji. Teraz otwierają się białe kwiaty z czerwonych pąków


Berberysy!




Bagatelle


Kolejny etap w rozowju Rudbekii Black Beauty. W tle Wiciokrzew zaostrzony w szaleństwie kwitnienia.


Pęcherznice czekają na sekator, ale jakoś żal...


Jutro też tutaj. Wyjazd do Borkowa i praca w święto na wsi raczej nie do przyjecia.