Natrafiłam kiedyś w opisie ogrodu na określenie 'pokoje' w rozumieniu wydzielone naturalnymi przegrodami osobne fragmenty, zakątki. Bardzo mi ta koncepcja przypadła do gustu i właściwie od początku właśnie dzieliłam te moje skromne 185 mkw tak, by powstały nieco ukryte ogrodowe zaułki.
Dzisiaj zdjęcia z tych moich zakątków, ale najpierw widok, który mnie wyjątkowo cieszy ostatnio - Paul Farges przepleciony z Karlem Foersterem ;-)
Pozdrawiam jesiennie :-)

















