Ogródeczek pod śniegiem. Świerk króluje.
Zawsze mnie zdumiewa to drzewo, bo posadziłam jakieś rachityczne nic w 2012 roku ;-)
Śnieg pokazuje/obnaża ;-) ogrodowe założenia. Ta struktura mnie zadowala. Oczywiście bez zielonego ekranu akustycznego. Za nim Most Północny. To wszystko razem i wisząca na ogrodem likwidacja spowodowały, że powstał Borków. Bez ogrodu nie ma już dla mnie życia ;-)
Wiciokrzew zaostrzony - bestia zimoodporna!
Róże w opakowaniu śniegiem ;-)
Ogólne śnieżne widoczki. Nie będę ukrywać, że bardzo je lubię i dopóki ogrody będą, będą i moje Młociny.
Plan zagospodarowania przewiduje tu zabudowę wielomieszkaniową, więc to jest tylko kwestia czasu, kiedy ogrody pójdą pod łopaty koparek. Mam nadzieję, że tego nie dożyję, bo ból niszczonego ogrodu i tak pewnie by mi zabił. No smutny akcent, ale samo życie.








