Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hortensja dębolistna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hortensja dębolistna. Pokaż wszystkie posty

środa, 5 czerwca 2019

Tonę w kwiatach ;-)


Ja, w moim berberysowo-pęcherznicowym ogródeczku!?

Ale przecież mam też róże, piwonie, clematisy, hortensje, to i mam kwiaty :-)

Piwonie w absolutnie pełnym rozkwicie.






Róże nadal na bogato ;-)




A te takie jak lubię, delikatne i ulotne. Za to bogactwo liściowych pędów też je lubię. Pergole rude zarośnięte.


Hortensja pnąca nie zawodzi. Coraz jej więcej, a zapach!


Przeplata się z berberysem, ale to zamierzony efekt.


A dalej to już Summer snow. Clematis Paul Farges, znany, nie każdy go polubi, bo to potwór ;-)


Dla równowagi cienisty zakątek bez kwiatów. No prawie, bo te białe gwiazdeczki po lewej to kosmatka śnieżka. Ona tak właśnie kwitnie


Przyznam się bez bicia - nie było mnie tutaj 7 dni :-(

Borków, praca, życie...

Spodziewałam się kataklizmu, a tu wszystko na swoim miejscu, ogródek zdyscyplinowany czekał. A ja do roboty!

Skosiłam trawniczek, wypieliłam rabatki, pocięłam dławisze, podlałam wszystko i poza podziwianiem tych cudów natury - jak piwonie - to już tylko piłam herbatę na leżaczku.

Jutro praca, piątek Borków i sadzenie 30 roślin! No chyba jednak przesadzam!

sobota, 2 lipca 2016

Biało i czerwono

Z ogrodowych kolorów lubię biały, czerwony i niebieski w jego rozmaitych odcieniach. Żółty to tylko liliowce i chociaż świecą jak latarnie, nawet w taki dzień jak dzisiaj, to jakoś nie mam do ich żółtej wersji przekonania. 

Dzisiaj kiedy po pracy pognałam by podlać rośliny wiedząc, że w tym żarze słonecznym - 37 stopni - na pewno ledwie żyją, zanim sprawdziłam co i jak, zobaczyłam mój ogród w barwach biało-czerwonych. A nie mógł poczekać do 22 lipca? ;-) To zresztą data sprzed 5 lat, kiedy w 2011 objęłam działkę w posiadanie. 5 lat!

No to w bieli i czerwieni.

Po stracie wszystkich jeżówek w tym roku, zaczynam od nowa, bo nie wyobrażam sobie ogrodu bez nich. Tu na razie taka najzwyklejsza, bardzo stara odmiana, ale na szczęście okazała się biała. 



O drzewiastych pisałam, królują nadal ;-)



Biało kwitnące hosty - muszę zidentyfikować ich nazwy, bo mam, ale przesadzałam je tyle razy, że to wymaga czasu.


To jest Big Daddy


Teraz dębolistna po pnącej, która już przekwitła, rozwija swoje koronkowe baldachy. Są równie piękne jak te na Kalinie koralowej, tylko moja w tym roku nie zakwitła w ogóle.


A w czerwieni krwawnik Red Velvet. Niemal go straciłam także, ale przesadzony w inne miejsce jednak przeżył. 


I czerwona cała reszta. 




Na koniec jak zawsze widoczki po całości ;-)




Podlałam intensywnie, bo w deszcze już nie wierzę, popatrzyłam sobie i pognałam do domu, a jutro znowu walka o przetrwanie. Zawodowo.

Mój pracoholizm jest już dla mnie samej wzorcowy. Do tego nie ma jak super ludzie wokół, a jak wiadomo Homo homini lupus est. A jak ktoś nie miał łaciny przez 8 lat jak ja, to znaczy, że człowiek człowiekowi wilkiem jest. Wyjątkowo pasuje do naszej nacji.

Końcówka mało ogrodowa, ale dzisiaj doświadczyłam wiele złego i to taki leciutki sposób na odreagowanie. Gdyby nie ogród, pewnie musiałabym odreagować inaczej ;-) Kochajmy ogrody, bo czynią nas lepszymi.


wtorek, 14 czerwca 2016

Kolejny tydzień, kolejny dzień...

Ogród jak pies wymaga stałej opieki. Kilka dni przerwy i ziemia spieczona na piach, suche liście u nasady roślin, zielono od chwastów, trawiaste wąsy wszędzie .. itd.

No tak to jest ze wszystkim, bez tego TLC, czyli Tender Loving Care nic nie wygląda tak, jak lubimy by wyglądało.

Rzuciłam się zatem do roboty, by chociaż trochę nadrobić ten stracony czas. Oczywiście koszenie, potem pierwsze podlewanie, tyle by nawilżyć ziemię i ułatwić dalsze porządki, potem ścinanie nożycami krawędzi - gdzie dałam radę - potem grabienie i czyszczenie rabat. No daleko do ideału, ale tego to ja już nawet nie próbuję doścignąć.





 Żółto od Wiesiołka


Owocowo na wszystkich drzewach


Sadziec ogromny


A tu Ruta, o której znana ogrodniczka napisała, że nie ma wartości zdobniczej. Śmiem twierdzić inaczej.


No i widoczki ogólne


Kwitnie tylko Stella na razie, pozostałe liliowce jeszcze w pąkach.


Rodgersje nadal w różnych rozmiarach.


Biała Trzykrotka wirginijska


Hortensje wszystkie w pąkach - pnąca już właściwie przekwita, dębolistna zaraz zakwitnie, a ta z patyczków wyhodowana pięknie mi się rozrasta.



Zielona ściana Dławisza



Na pergoli Clematis Polish Spirit zaczyna kwitnąć


wtorek, 26 kwietnia 2016

Zielono mi

Tak dzisiaj cudnie i ciepło i ślicznie wokoło. A na Młocinach coraz więcej zieleni i kolorów wokół.


Kalina koralowa bez śladu mszyc - zimna wiosna ma swoje zalety. Pod nią hortensje z patyczków



Trzmielina oskrzydlona wiosennie na żółto, potem będzie zielona, a na jesieni czerwona. Cudny krzew.


Wilczomlecz złocisty

 Hortensja z patyczków wśród Ubiorka



Żurawki Palace purple jak zwykle niezawodne


Serduszka na razie rośnie w zieleń


A tu moje wyhodowane z torebkowych korzonków rośliny jadą na Młociny. Jak widać udało się, ale poświęciłam im sporo uwagi 


I już rosną od wczoraj. Najbliżej obudowy słupa są budleje Black Knight, przed nimi 3 jarzmianki Claret, dalej trzykrotka biała i dwie białe jeżówki. Jeżeli kolory się sprawdza, będzie tu czerwony fiolet z bielą, a po bokach czerwona trawa Red Baron, która już wschodzi.


A tu z przodu patyczkowa hortensja, przed nią Sadziec purpurowy z torebki. Sadźca mam już sporo, stare sadzonki też już wzeszły, ale sprawdza się u mnie i bardzo go lubię.


Pigwowiec Sargentii - bardzo wolno rośnie, dwa inne przepadły.


Hortensja dębolistna - mam 3, 2 w liściach, trzecia nadal nie wiadomo, ale bardzo liczę, że jeszcze się obudzi, tak jak wszystkie krzewuszki, które wprawdzie słabo, ale dają oznaki życia.


Definitywnie straciłam Rudbekię Black Beauty, a był to wyjątkowy okaz. Dwa lata z rzędu rosła bujnie i kwitła tymi niezwykłymi kwiatami, w tym roku nic się nie działo - wykopałam zgniłe karpy.

Cieszę, że Rodgersje rosną, że reszta ogrodu coraz ładniejsza, a w planach sporo nowych roślin, tylko nie od razu, co miesiąc parę sztuk jak budżet pozwoli i będzie nowy image ogrodu ;-)