Ja, w moim berberysowo-pęcherznicowym ogródeczku!?
Ale przecież mam też róże, piwonie, clematisy, hortensje, to i mam kwiaty :-)
Piwonie w absolutnie pełnym rozkwicie.
A te takie jak lubię, delikatne i ulotne. Za to bogactwo liściowych pędów też je lubię. Pergole rude zarośnięte.
Hortensja pnąca nie zawodzi. Coraz jej więcej, a zapach!
Przeplata się z berberysem, ale to zamierzony efekt.
A dalej to już Summer snow. Clematis Paul Farges, znany, nie każdy go polubi, bo to potwór ;-)
Dla równowagi cienisty zakątek bez kwiatów. No prawie, bo te białe gwiazdeczki po lewej to kosmatka śnieżka. Ona tak właśnie kwitnie
Przyznam się bez bicia - nie było mnie tutaj 7 dni :-(
Borków, praca, życie...
Spodziewałam się kataklizmu, a tu wszystko na swoim miejscu, ogródek zdyscyplinowany czekał. A ja do roboty!
Skosiłam trawniczek, wypieliłam rabatki, pocięłam dławisze, podlałam wszystko i poza podziwianiem tych cudów natury - jak piwonie - to już tylko piłam herbatę na leżaczku.
Jutro praca, piątek Borków i sadzenie 30 roślin! No chyba jednak przesadzam!
Czy ja dobrze rozumiem, że masz DWA ogrody?!
OdpowiedzUsuńAno tak wyszło 😀 Miejski i wiejski. Witam Witam Cię w tym miejskim dla odmiany.
OdpowiedzUsuń