środa, 16 listopada 2016

Listopadowa zieleń

Ogród wcale nie jest szary, listopadowy pomimo tego  że liście są już tylko wspomnieniem. Zieleni całkiem sporo, chociaż u mnie iglastych wcale nie ma dużo, bo poza świerkiem, paroma jałowcami i niewielkim tujowym żywopłotem, reszta to liściaste. 

Niewątpliwie gwiazdą mojego ogrodu jest o tej porze roku Berberys Juliany mając za tło berberys Jytte.



Głogownik trwa chociaż każdej zimy traci liście


Północna ściana ogrodu to w lecie dławisz, zimą bluszcz. Teraz gołe pędy dławisza, ale z kolorowymi owocami przeplatają się z zielenią bluszczu.



Najbardziej zielony jest tutaj Ubiorek


Mint Julep to tegoroczny dodatek 


A Marmalade to już kilka lat, tylko dopiero w tym roku znalazłam dla niej właściwe miejsce. Przedtem żyła, ale jakoś niezbyt żywa ;-)


Wygrabiłam ostatnie liście, wyczyściłam rabatki, wycięłam ostatnie byliny, powiązałam Trzcinnika w snopki, zostało mi jeszcze 'wytrzepanie' tujek z suchego badziewia w środku i sezon będzie trzeba uznać za zamknięty.

Wywiozłam sprzęt - kosiarkę, piłę, narzędzia, bo nie będą potrzebne do wiosny, a trzeba wszystko zakonserwować, zabezpieczyć.

Nieodwracalnie koniec pracy w ogrodzie, ale że w pracy tzw. młyn, to może i lepiej. 

Byle do wiosny.