Dla mnie maj nie jest tym najbogatszym - jak czytam tu i owdzie - miesiącem ogrodowym.
Mój ogródeczek młociński to krzewiasty gąszcz z nielicznymi plamami bylinowymi. Tu cały rok gra kolor liści przebarwiających się berberysów, trzmieliny oskrzydlonej, hortensji dębolistnej, rodgersji, wszystkich pnączy, od winobluszczy, przez wiciokrzewy i clematisy do dławisza.
Kolorowy gąszcz!
Ten wiciokrzewowy gąszcz osłania to cudo! Tak ten słup wyglądał w roku 2012.
Opiszę historię słupa osobno kiedyś ;-)
Niezawodny wiesiołek. Nie lubi suszy, ale jest niezwykle wytrzymały.
Bardzo stare peonie wreszcie zakwitły. To takie typowe działkowe ;-)
Przeplatają się w tym gąszczu z liśćmi serduszki i róży pomarszczonej. Nad nimi forsycja przed przycięciem (dzisiaj już wykonane), w 'nogach' zaraz zakwitnie trojeść bulwiasta. Dobrze że się mijają w czasie, bo zgrzyt kolorystyczny byłby do bólu zębów ;-)
A tu tojeść, w dodatku kropkowana 'Aleksander'. Jest nieco ekspansywna, ale to nie rokitnik ;-)
OMG!! Te róże ;-))))
