Nadal zimno, a do tego całkowicie bez słońca. Nie wytrzymałam jednak i pojechałam na Młociny. Stolica wymarła, ogrody też, cisza a i w ogrodzie niezbyt ciekawie. Jakoś szaro pomimo tych zieloności rozmaitych. Wszystkie byliny rosną, dookoła wszędzie większe i mniejsze zielone kępy,a czasem kolorowe też, jak ta kępa Wiesiołka krzewiastego
Przetacznik siwy
Wilczomlecz złocisty
Wilczomlecz martini 'Ascot Rainbow'
Wszędzie zieleń bodziszków
Sasanki mi się rozrosły, a była jedna dwu centymetrowa kępka, kiedy ją posadziłam.
Wszędzie też Rozchodniki, tylko te ciemne znacznie wolniej wychodzą z ziemi.
No i czekam na ciepło. Z optymizmem czytam prognozy pogody, bo zamówiłam rośliny na skarpę w Borkowie. Jak dobrze pójdzie w czwartek wreszcie trochę obsadzę ten mój pagórek nad stawem.







