Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jarzmianka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jarzmianka. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 23 sierpnia 2016

Floksy nadal kwitną

Zakwitły nowe floksy posadzone w tym roku. Białe z różowym środkiem. Świetnie wpisują się w zaplanowane kolory bylinowej rabaty, która powstała w tym roku. Poza bielą tawułek Astilbe, jeżówek, floksów i budlei jest fiolet jarzmianek, budlei Black Knight i tawułek Astilbe ale w wersji fioletowej. Jest jeszcze Red Baron dla uzupełnienia. 





Mam nadzieję, że za rok kiedy rabata będzie bardziej dojrzała będzie tu też więcej wszystkiego. 

A tu 'stare' floksy już w fazie przekwitania. Pod Ognikami.


Na wielu zdjęciach widać u mnie tzw. 'Niedźwiedzie futro, czyli Kostrzewę miotlastą, Festuca Scoparia. Czytałam wielokrotnie narzekania na tę trawę, ale u mnie to jest cudo. Wszystko czego potrzebuje to skubanie futra ;-) jak sznaucer. Od spodu, z boków, a po pewnym czasie wyrwania w całości, wybrania zdrowych kępek i posadzenia od nowa.

Ogrody jakby śpią, pusto, cicho i to jest wspaniałe. Byłam dzisiaj na Młocinach szereg godzin i nie widziałam żywej duszy. Mogłam do syta cieszyć się ogrodem po ostatnich ulewach, zielonym, mokrym.

 

piątek, 13 maja 2016

Suchy deszcz ;-)

Niby pada co chwilę, a ziemia sucha jak piasek. Podlewałam dzisiaj w czasie gdy padał deszcz nie zważając, co kto sobie może o mnie pomyśleć, ale te ułamki milimetra wody deszczowej z trudem nawet zwilżają powierzchnię ziemi bez możliwości dotarcia głębiej. Dodatkowo kosiłam dzisiaj trawnik, a po koszeniu silne podlanie to podstawa. 

I znowu znalazłam sobie dość pracy, by cały dzień minął nie wiadomo kiedy, ale za to jak przyjemnie!

Koszenie, odchwaszczanie rabat i trawnika, posadziłam też dwie irgi 'podkradzione' z dostawy dla Borkowa ;-)

A jeszcze była miła niespodzianka. Zakwitła poziomka ozdobna.


Dostałam kiedyś sadzonkę od wspaniałej osoby, Agnieszki, która pomimo młodego wieku odeszła już od nas. Mam od Niej wiele roślin i co roku, kiedy kwitną po kolei, myślę o Niej pamiętając, jaką była wspaniałą osobą. Do tego ta poziomka zakwitła po raz pierwszy. 

Dąbrówka i Gajowiec też od Agnieszki. Gajowiec może być uznawany za nieco ekspansywny, ale nie jest trudno nad nim zapanować, a do tego wiosną kiedy mało co jeszcze rośnie, jego biało-zielone listki zdobią, a potem lubię te żółte kwiaty.


A to Dąbrówki czas, teraz jest najpiękniejsza, potem jeśli jest za ciepło i sucho podsychają jej liście, traci tę soczystą świeżość. 


Irgi rosną. Tu jeszcze sporo brakuje, ale powoli uzupełniam straty.


Nowa bylinowa powolutku. Dwie jeżówki z tego nieudanego zakupu w plastikowych woreczkach już stracone. Zgniły :-(


Jarzmianki bardzo powoli, trzykrotka ledwie zipie, Red Baron kiełkuje, budleje też jakoś marnie - zaczynam mieć niemal pewność, że z jakiegoś powodu byliny u mnie po prostu nie dają rady. Może to kwestia liczby drzew owocowych na tak małej powierzchni. To jest mój ostatni eksperyment - jak się bylinówka tutaj nie uda, kończę z bylinami.

Krzewy i pnącza rosną u mnie doskonale.



Clematis Polish Spirit po silnym cięciu 35 cm nad ziemią rośnie bardzo szybko, a pędy ma tak geste, że połowy pergoli już nie widać.


Kalina koralowa nadal bez mszyc





  
Wprawdzie to też bylinówki w dużej mierze, a jakoś jest ;-)




I tak piątek kończy tydzień, jutro praca i następna wizyta na Młocinach dopiero w poniedziałek. I dobrze, odpocznę, dojdę do siebie, by z nowym zapasem sił ruszyć do moich kochanych ogrodów, bez których nie wyobrażam sobie już życia, pomimo że wymagają tyle wysiłku, tyle zmagań.

czwartek, 28 kwietnia 2016

Po deszczu

Wreszcie ziemia przypomina ziemię, a nie szary pył. Deszcz padający wczoraj i w nocy wreszcie dostarczył ogródkowi dość wilgoci i z przyjemnością patrzyłam na moje wprawdzie pustawe jeszcze rabatki. 

Posadzone dwa dni temu rośliny pięknie się przyjęły, a Jarzmianka Claret nieśmiało pokazała kolor zakwitając pierwszym, malutkim kwiatkiem.


Wkrótce dojdą tu kolejne białe jeżówki, białe floksy, a za czerwonymi trawami wrócą czarne Rudbekie. Wrócą, bo po stracie Black Beauty będą inne czarne, tym razem Green Wizard, ale one też są czarne.

Przesadziłam Bergenie z pełnego słońca do cienia, bo stale miały przypalone liście, nigdy też nie zakwitły. To paroletnie rośliny, ale tej wiosny straciły wszystkie liście i teraz odrastają na nowo.


Rosły pod clematisem, teraz muszę znaleźć coś do posadzenia tam, by osłonić clematisom 'nóżki'. A że to patelnia, to zastanawiam się nad przywrotnikiem, Alchemilla mollis. Od dawna za mną 'chodzi' ta roślina, bo lubię takie bujne z liści i kwiecia, kępiaste byliny.

Powalczyłam z chwastami, uporządkowałam miejsce wokół ujęcia wody. Trawa powrastała w kamienie, trzeba to było wyczyścić.



Za murkiem Hortensja dębolistna powoli zielenieje.


Za to berberysy już w pełnym rozkwicie



Wykopałam ostatecznie starą budleję. Miałam ją 4 lata, niestety nie przeżyła tej zimy, poza tym zaczynam się obawiać, czy nie mam turkucia, bo zbyt wiele roślin po prostu znika.

Do tego muszę się przyznać, że wprawdzie nie tu, ale w Borkowie miałam spotkanie z tym potworem. Podczas przekopywania skarpy pojawił się ten zwierz, a ja zgłupiałam i pozwoliłam mu zniknąć w ziemi. Jest niesamowicie duży i na swój sposób piękny. Mam nadzieję, że nie ma ich w Borkowie dużo, ale dotychczas żadna roślina nie padła.




wtorek, 12 kwietnia 2016

Mix działkowy

Tytuł stąd że jednak te moje dwa ogrodowe królestwa zmuszają mnie do ciągłego przeplatania planów dla obu ogrodów, a czasem sporo się dzieje na Młocinach, by Borków miał to, co mu potrzebne. Ostatnio zwiozłam z Borkowa na Młociny deski na ścieżkę nad stawem, a dzisiaj pocięłam je na odpowiednie kawałki. Mam tylko elektryczną pilarkę, a że w Borkowie nie mam prądu, to większe cięcie muszę wykonać na Młocinach.

Warsztat rozstawiony ;-)


Pocięte deski już w samochodzie, jutro pojadą do Borkowa, a w domu rosną Tawliny też do Borkowa.


Poza tym w domu rosną też sadzonki z tych paskudnych kapersowych zakupów i chyba udaje mi się jednak coś wyhodować.


Sadziec


Jarzmianka


Nie zmienia to mojego zdania o takich zakupach - to loteria, do tego wymaga dodatkowych kosztów na donice, ziemię. Gdyby te kapersy były w cenie 1/3 ceny ukorzenionych roślin w doniczkach, to co innego. Ale są w cenie właśnie takich już gotowych do wysadzenia do ogrodu oferowanych w innych sklepach.

Poza tym nadal kilka z tych sadzonek marnie rokuje.

A na Młocinach dalszy rozwój.


  Hiacynty niskie w tym roku. Może jeszcze podrosną.





Ubiorek zaraz zakwitnie.


To nowo posadzony clematis Violet Pink. Już kwitnie!


Szafirki też słabiutkie


Za to hosty rosną wielkie ;-)


I Bodziszki wspaniałe!


Najsilniejsza z moich żurawek Obsydian pięknie rośnie.



Wiesiołek trzeci rok z rzędu taka sama kępa.

 
Trawnik rośnie a z nim chwasty. Jeszcze nie kosiłam, na razie wyrywam i wycinam chwasty i sypię kompost w dziury  po nich. Poza tym rejestruję straty, a są w tym roku ogromne. 2 pięciorniki, jeden pigwowiec, wszystkie turzyce w liczbie kilkunastu, cebulowe marne, lawenda do wymiany, nie wiem co z budleją i krzewuszkami. Boję się też o rodgersje, bo nie dają znaku życia. Taki to los ogrodnika.

Jutro Borków i zakwaszanie stawu torfem. Może walka z glonami będzie skuteczniejsza.




wtorek, 5 kwietnia 2016

Wielki zawód

Od rana czekałam na kolejne rośliny. 

Jarzmianki, trojeście, jeżówki, trzykrotkę białą, kolejnego sadźca. W sumie 9 roślin.

Wreszcie kurier przybył i wręczył mi pudełeczko 20 x 30 cm od firmy Bilscy. W środku były małe plastikowe woreczki z suchym torfem i praktycznie niewiele więcej. Ten zakup kosztował mnie 80 zł.

Parę zdjęć tych cudów :-(






Nie wiem ile z tego wyhoduję, ale wiem jedno - nigdy, niczego z tej firmy nie kupię. Na stronie są piękne zdjęcia roślin i zero informacji o sposobie ich dostarczania.

Zabrałam się za ratowanie roślin, tzn. wyciągnęłam z piwnicy doniczki, kupiłam dobrą ziemię i zamieniłam taras w szkółkę. Wcześniej otworzyłam te plastikowe woreczki i namoczyłam trochę te suchulce.


Rosną.



Co z tego będzie, to nie wiem. Wiem natomiast, że nigdy, niczego nie kupię w tej firmie i nie polecam!