czwartek, 28 maja 2020

Wracam na dobre !


Po zawirowaniach ostatnich dwóch lat dotyczących dwóch ogrodów, przekazania Młocin synowi, moich wątpliwości  o tym jak funkcjonować z tą cała pracą, dzisiaj mam nowy plan.

Po kolei - syna nie ma i nie będzie. Nie tylko jest daleko, ale też i Jego powrót jest obecnie zamknięty. Nawet jak otworzą granice nie planuje już ani życia, ani pobytu w kraju. Młociny wracają do mnie z całą za nie odpowiedzialnością. A ja przecież ogrodu nie zaniedbam, chociaż ostatnio bywało z tym marnie. Nadrabiam czas stracony i podziwiam mój kochany ogród za siłę przetrwania. Od kilku dni - na przemian z wyjazdami na wieś - pracuję tutaj nad odrestaurowaniem dawnej doskonałości ;-)
Jest coraz lepiej, a będzie jeszcze lepiej, szczególnie, że jednak upałów w planie pogodowym brak. 
Jak to wygląda na dzisiaj?
Ognik kwitnie. Nigdy go nie cięłam, bo chciałam, by był taki właśnie wielki.


To moja północna ściana i bariera od Mostu. Nieprzenikniona ;-)


  
 Kwiatuszki z samosiewu


I te bardzo dla mnie szczególne. Sadzonki otrzymałam razem z innymi roślinami - wszystkie nadal są ze mną - od forumowiczki Agnieszki. To było na Forum Świata kwiatów. Kiedy po przerwie w bytności na forum wróciłam by pokazać Jej jak cudnie rosną, już Jej nie było. Odeszła do lepszego świata, a ja stale Ją wspominam, bo była niezwykle wyjątkową osobą. 


Mam tę truskawkę tylko do ozdoby, nie jest ekspansywna


Te kwiaty, takie radosne i może właśnie dlatego co roku przywołują pamięć o tych co odeszli... 


Żurawki to nigdy nie był udany eksperyment u mnie, dopóki nie znalazłam dla nich miejsca, które pokochały.




Jest coraz ładniej chyba ;-)





Mam dwa ogrody i dużo czasu. 
Chyba jestem szczęściarą ;-)

sobota, 16 maja 2020

Urok starego ogrodu


Nie wiem, czy dziewięć lat to już stary ogród, ale na pewno dojrzały na tyle, że pomimo pogodowych uwarunkowań i mojego jednak ograniczonego dbania o niego wygląda tak, jak dzisiaj.





Ja ten widok bardzo lubię, chociaż pewnie doskonały nie jest.
Skosiłam trawę, nadal czeka mnie praca nad poprawianiem  trawnika w wielu miejscach, ale jest nieco lepiej. 
Kwitną orliki


Piwonie w pąkach, mróz ich nie uszkodził.



Kokoryczka miniaturowa też ma pączki


Rozchodnik biały niezawodny co roku.


Dzień raczej mało ogrodowy, szary, dość zimny, ale zawsze cieszy.