Pogoda bura, do tego za mało deszczu, ziemia sucha, zbita, a jutro ma żar lać się z nieba. Podlewałam, myłam jaśminowca i kalinę z mszyc po oprysku mydłem potasowym, jak zwykle też usuwałam chwasty. Ot takie normalne ogrodowe czynności i jakoś mam wrażenie, że nie za bardzo jest o czym pisać.
Toteż tylko zdjęcia, wszystkie znajome.
Do tego nie lubię ogrodu na etapie, kiedy płatki z kwiatów drzew owocowych zaśmiecają wszystko, tak że ogród staje się nieco bałaganiarski. Trochę tak jak na jesieni, kiedy liście opadają, tylko z nimi łatwiej walczyć, łatwiej zbierać. Płatków pozbierać się nie da ;-)







