Po środowych porządkach oczekiwałam wczoraj czystej, wysprzątanej działeczki.
Akurat!
Znowu liście wszędzie, a ja w planach miałam dalszą naprawę ścieżki. Do tego przyjechałam dopiero około 14.00, więc prawie nic nie zrobiłam i ogródeczek rozbałaganiony, nic nie skończone, desek zabrakło na ścieżkę, no kiepskie planowanie wczoraj było. Na szczęście od poniedziałku 4 cudne, wolne dni.
Berberys Jytte zasługuje na utrwalenie
Plątanina berberysów - Juliany, Bagatelki i pędy hortensji pnącej, które bardzo lubię o tej porze roku.
Posadziłam trochę wrzosów.
A teraz do pracy :-)