Pokazywanie postów oznaczonych etykietą trojeść bulwiasta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą trojeść bulwiasta. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 24 czerwca 2019

Owocowo i kwiatowo


Pomimo suszy ogródeczek walczy. Nie jest pięknie tak jak lubię, czyli soczyście, zielono, bo jednak zbyt sucho, ale nie jest źle. Mogłoby być gorzej. Do tego czasu mało, bo koniec roku akademickiego, zaliczenia, obrony dyplomowe, mnóstwo pracy, ale jeszcze dwa tygodnie i wakacje. 

Morwa sypie owocami, czarno wszędzie, ptaki szaleją w konarach, ale jest tych owoców tyle, że i dla mnie starczyło ;-) Zjadłam ich dzisiaj mnóstwo. To był wspaniały przerywnik w rozmaitych pracach porządkowych. Takie owoce prosto z drzewa to jednak jest coś!



Wisienka też zaraz będzie mnie dokarmiać ;-)


A oczy cieszą kolory - pomarańczowy trojeści bulwiastej, biały hortensji i fioletowy clematisa.







 I znowu piękny dzień!
 

czwartek, 20 sierpnia 2015

Dobrze jest :-)

Opanowawszy wczoraj chaszcze w Borkowie, dzisiaj z przyjemnością odpoczywałam na Młocinach. Wprawdzie jak zwykle zbierałam jabłka, grabiłam liście, podlewałam, przycinałam co trzeba, to jak już wiele razy pisałam, to są wczasy w porównaniu do pracy w mojej wiejskiej posiadłości. I ten układ bardzo mi odpowiada. Po katorżniczej pracy w Borkowie aktywny odpoczynek na Młocinach i nawet zapomniałam, jak bolały mnie znowu wszystkie mięśnie. 

Jedno jest pewne, na brak aktywności fizycznej nie mogę narzekać ;-) Wprawdzie chwilowo rower czeka na wyrok ortopedy, z którym spotykam się 11 września. Wtedy okaże się, czy początki zmian w w stawach, jakie już wiem, że mam to będzie koniec jazdy, czy może wręcz przeciwnie. 

A z dzisiejszego dnia przywiozłam jak zwykle parę zdjęć.

Niespodzianka! Trojeść bulwiasta kwitnie ponownie. Na razie malutki pąki, ale jest ich sporo.





Jeżyn w tym roku mniej, ale są



 


Kolory na róży pomarszczonej


Moje szalone pnącza! Wiciokrzew zaostrzony i Clematis Paul Farges



Niezmordowana pigwa pomimo tego, że ma słońce wiele godzin


Runianka tez daje radę


Berberys który jakoś zbyt rzadko pokazuję. Zimozielony Berberys Julianae. W rzeczywistości znacznie piękniejszy.


I tak pomimo suszy zawsze jest coś, co cieszy w ogrodzie. Pewnie byłoby lepiej, gdyby lato było normalne dla naszej szerokości geograficznej, byłoby więcej kwiatów, więcej zieloności. Wiele roślin nie zakwitnie w tym roku w ogóle. Np. mój hibiscus bylinowy stracił wszystkie pąki. Po prostu uschły i odpadły. Inne kwitły i przekwitły zbyt szybko. Szkoda i zastanawiam się jak wypadnie w tym roku wystawa Zieleń to życie. Przecież szkółkarze też muszą być ciężko doświadczeni przez suszę.