piątek, 21 września 2018

Suchość i kolory.


Pierwsze wrażenie po 7 dniach :-(

Zasuszony ogród,  liściowy śmietnik, byliny do rozstania, teraz to już tylko sprzątać, sprzątać, sprzątać. 

No i nadal ta masa owoców, jabłka, gruszki, winogrona. Znowu skrzynki wszystkiego, grabienie przez parę godzin, wycinanie suchych liści ... niby takie nieciekawe, rutynowe działania, ale przecież coś tam oczy cieszy ;-)

Bo kolory jesieni nie mają sobie równych! Może brak im soczystości, ale są i są cudne.

Trzmielina oskrzydlona nie zawodzi.



Pęcherznice polecam na każde zło ;-) Nic im nie straszne. 


Tylko winobluszcz, ale te kolory i zębate liście


Berberysy zostawiam bez komentarza. Mam ich mnóstwo i powoli sadzę je też w Borkowie, ale tam im za mokro. Muszę coś wymyślić.





 Julep mint chorował, a teraz zieleń jak mięta.


Nawet hortensje jeszcze jakoś ciągną.


Już nawet nie podlewam, jesiennie, wkrótce będzie jak w listopadzie. Oby chociaż deszcz był.