środa, 27 stycznia 2016

Szarość w zielone plamy

Przy takiej pogodzie mało który ogród wygląda dobrze. Smutno i szaro, tylko gdzieniegdzie zieleń iglastych i tych co zawsze zielone. Poza tym wilgoć, ciepławo, 8 stopni, tyle że szaro i brak słońca, więc jednak nieciekawie. 

Tyle zieleni jednak znalazłam ;-)






Rokitnik jak zawsze o tej porze w pąkach.


Wyjątkowo długo ładny Trzcinnik Karl Foerster


I ogólne widoczki szarości ;-)



I pierwsze oznaki nowego życia - kły liliowców.


Trawnik mokry i grząski, unikałam chodzenia po nim. Ale ta wilgoć przyda się roślinom, dobrze tylko że nie widać mrozu na horyzoncie.
 

czwartek, 21 stycznia 2016

Ślady na śniegu

Takie ślady to lubię! Sporo było gości, ale ci są mile widziani, w przeciwieństwie do tych nieproszonych ubranych w buty ;-) 

Na szczęście - jak dotąd - zima na działkach w naszym ROD przebiega spokojnie. Śladów nie umiem rozpoznać, ale to mi nie przeszkadza. Były ptaki i jakieś zwierzątka.



Bardzo to dziwny ślad.


I kilka śnieżnych widoczków. 





 

czwartek, 14 stycznia 2016

Jak co tydzień

Teraz tylko raz w tygodniu odwiedzam Młociny. Sprawdzić, czy wszystko na swoim miejscu, troszkę nacieszyć się ogrodem, podglądać co też się w przyrodzie dzieje. Niestety dzień dzisiaj szary pomimo zapowiedzi słońca i nieprzyjemnie zimno. Ptaków też dzisiaj ani śladu, chociaż nadal mają co jeść.




Trawy pod śniegiem bardzo mi się podobają


Irysy zielone, tylko co będzie z nimi w czasie nadchodzących mrozów?


I jeszcze trochę zimowych widoków.







Przyznam, że dzisiaj po raz pierwszy poczułam zniecierpliwienie zimą. Tak bym już chciała popracować w ogrodzie. Brak mi tego ruchu, wysiłku, tej przyjemności z ogrodowych zmagań. No ale na razie to jeszcze daleko niestety.

Pozdrawiam zaglądających i namawiam do zostawienia śladu wizyty ;-) Codziennie odwiedza mnie sporo osób i ciekawość mnie czasem bierze, by wiedzieć a kto to?

 

czwartek, 7 stycznia 2016

Noworocznie z Młocin :-)

Wracam z Noworocznymi obrazkami i nadzieją, że nasze ogrody w tym roku będą jeszcze piękniejsze.

Wizyta na Młocinach po długiej przerwie, pierwsza w tym roku i chociaż zimno szczypało, to przyjemność bycia wśród moich roślin ogromna. Niewielka warstwa śniegu dodaje urody wszystkiemu, a do tego goście na krzewach ogników, korzystający z zimowych jagódek jeszcze bardziej uatrakcyjniają zimowy krajobraz.

Kwiczoł (był znak zapytania, ale jak Basia potwierdza, że kwiczoł, to kwiczoł, zob. komentarze). To mój regularny gość.







A tu moje krokusy pod śniegiem obok Berberysu  Juliany i trzmielinek.




Pierwiosnek w śniegu.


Trawy zimą to moim zdaniem nieodzowny element ogrodu. Mam zamiar wyciąć ten pień po śliwie. Zostawiłam go dla rozpinania Clematisa Paul Farges, ale zbyt tu ciasno latem, a i teraz ten pień mi tu zawadza.


Jukkowy jeżyk ;-) Ma dopiero 2 lata, podarunek od sąsiadki, rośnie, ale bardzo powoli.


Zebrinus i włosista.



Głogownik przetrwał mrozy i wygląda doskonale. Chyba go zahartowałam, bo od 2 lat już go nie okrywam.


Ogniki, zimowa śpiżarnia.



Dobrze wrócić do ogródka chociaż na chwilę, a że wiosna coraz bliżej, to i planów ogrodowych coraz więcej. A to już 6 rok na Młocinach! Aż sama nie wierzę, bo ciągle pamiętam te żmudne początki, kompletny brak wiedzy o roślinach, uczenie się na rozlicznych własnych błędach. Nadal wiele mi brakuje do bycia ogrodniczką, ale jednak rozumiem rośliny coraz coraz lepiej.

Happy New Year!