Zadziwiła mnie dzisiaj leszczyna, cała w baziach.
Nie rośnie u mnie, tylko tuż za ogrodzeniem. To taka pospolita, leśna. Wystarczyło trochę ciepła i już cała kwitnie.
Na wierzbie kotków prawie nie ma za to.
Przyroda po dzisiejszej zimnej nocy przycupnęła, niewiele się dzieje. Głogownik nadal daje radę, ale wiele z tych liści straci później.
Myślałam, że dzisiaj znowu coś porobię, ale zimno, przed nami sporo zimnych nocy, zrezygnowałam z cięcia traw. Poczekam do marca jednak.



