Zadziwiła mnie dzisiaj leszczyna, cała w baziach.
Nie rośnie u mnie, tylko tuż za ogrodzeniem. To taka pospolita, leśna. Wystarczyło trochę ciepła i już cała kwitnie.
Na wierzbie kotków prawie nie ma za to.
Przyroda po dzisiejszej zimnej nocy przycupnęła, niewiele się dzieje. Głogownik nadal daje radę, ale wiele z tych liści straci później.
Myślałam, że dzisiaj znowu coś porobię, ale zimno, przed nami sporo zimnych nocy, zrezygnowałam z cięcia traw. Poczekam do marca jednak.




U nas również zimnica, cała rodzina przeziębiona. Jak ja tego nie lubię.
OdpowiedzUsuńA tak mnie kusi jechać na działeczkę.
Widać Krysiu, że masz czyściutko.
Czekamy na słoneczko i plus 15 stopni.
Krysia
Też czekam, i to jak! Dzisiaj totalna pogodowa masakra, pada, wieje, zimno. Lepiej w domu siedzieć ;-)
UsuńLuty, a pogoda typowo marcowa...
OdpowiedzUsuńI w najbliższych dniach na lepszą się nie zanosi. Też siedzę w domu a myślami jestem na działce. Tyle mam tam do zrobienia! W niedzielę widziałam pierwsze kwitnące przebiśniegi. I wrzośce białe, a ciemierniki kolejne pąki wypuszczają. Poprzednie przemarzły. :(
Ja raczej w pracy ostatnio niż w domu, ale nawet gdybym nie miała tego nawału roboty pracowej, to i tak w ogrodzie nic po mnie. Też myślę, planuję ogrodowe działania, czasem spać z tego nie mogę ;-)
UsuńA i jeszcze o straconych roślinach - u mnie ich naprawdę sporo. Wiele bylin przepada bez śladu, nawet żurawki marnieją. U mnie tylko krzewy i trawy ozdobne mają się dobrze. Większość bylin ginie po roku. Nawet nachyłek zdechł. Nie wiem co jest przyczyną.