poniedziałek, 15 lutego 2016

Bentley raz jeszcze

Popularność mojego wpisu na temat tego narzędzia ogrodniczego zadziwia mnie, ale też i nie. 
Doskonałość i uroda produktów tej, jakże starej i tradycyjnej angielskiej firmy kusi nie tylko przydatnością w ogrodzie, ale też pewnym specyficznym komfortem używania czegoś w dobrym gatunku, pełnego klasy, perfekcją tradycyjnego designu. Gdyby nie ceny zapewne nie używałabym żadnych innych narzędzi w ogrodzie ;-)

Taki kosz np.

 
jest po prostu piękny, chociaż przecież całkowicie można się bez niego obejść ;-) 


Co więcej zauważyłam, że coraz mnie jest adresów, gdzie te narzędzia można kupić. Tego mojego do krawędzi prawie nie ma. Wygląda na to, że nowoczesne 'plastykowe' narzędzia, znacznie tańsze, choć niekoniecznie trwalsze, wypierają z rynku taką klasykę.

Szkoda, bo to nie tylko funkcjonalne, ale - mam wrażenie - wieczne narzędzia. Mój 'krawędziak' służy już parę lat i nie widzę na nim śladów czasu. Inna sprawa, że ja dbam o narzędzia, wszystkie, nie tylko Bentleya, chociaż to tylko to narzędzie zimuje ze mną w domu ;-)

W planie ma jeszcze takie cuda

 I dla zupełnej rozpusty takie rękawice

 To bardziej dla przyjemności posiadania produktu doskonałego, niż rzeczywiście przydatnego, ale to sprawia tyle przyjemności.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz