Wieje, świszczy, pada, ale wiosenne ciepło daje się odczuć.
No i te ptasie koncerty!
Chociaż po chorobie nadal mam siły komara, to nie wytrzymałam i pojechałam na Młociny. I od razu lepiej ;-)
Ogródeczek zaśmiecony, ale jest. Trawnik zielony, godzina pracy i będzie ślicznie, tylko nie w tej wilgoci! A oznaki wiosny a jakże znalazłam !
Głogownik kolorowy
Iwa w kotkach
A Wilczomlecz złocisty w pąkach
Niewiele, ale od razu radośniej!
Krokusy wypuściły pojedyncze wąsy, reszta jeszcze śpi.