piątek, 24 lutego 2017

W poszukiwaniu wiosny...

Wieje, świszczy, pada, ale wiosenne ciepło daje się odczuć. 

No i te ptasie koncerty!

Chociaż po chorobie nadal mam siły komara, to nie wytrzymałam i pojechałam na Młociny. I od razu lepiej ;-)

Ogródeczek zaśmiecony, ale jest. Trawnik zielony, godzina pracy i będzie ślicznie, tylko nie w tej wilgoci! A oznaki wiosny a jakże znalazłam !

Głogownik kolorowy



Iwa w kotkach


A Wilczomlecz złocisty w pąkach


Niewiele, ale od razu radośniej!

Krokusy wypuściły pojedyncze wąsy, reszta jeszcze śpi.

2 komentarze:

  1. A świat za oknem własnie stał się biały! Zawieja śnieżna!

    OdpowiedzUsuń
  2. U nas też była ale po chwili wszystko stopniało - jak ja lubię te plusowe temperatury :) mam nadzieję, że będą coraz wyższe, bo i u nas parę rzeczy już wypuściło się w górę :)

    OdpowiedzUsuń