środa, 30 marca 2016

Krawędzie trawnika

Od paru dni planowałam zająć się poszarpanymi krawędziami trawnika i dzisiaj wreszcie kawałek obrobiony. Dodatkowo usunęłam tu drewniane krążki, które służyły jako dróżka do chodzenia, ale zarosły i nie za bardzo dawało się to poprawić. Krążków nie ma, dosypałam ziemi, dosiałam trawy, rozgrabiłam kompost, a kiedy skończyłam zaczął padać deszcz. No po prostu idealnie, tyle że wyglądać to będzie dobrze, jak trawka podrośnie.



Ostatnio to miejsce wyglądało tak


W październiku 2015


W  maju 2014 roku


W kwietniu 2013. Właśnie posadziłam lawendy i przetaczniki.


Ma ta rabata długa historię, jak zresztą każde miejsce w Młocińskim ogrodzie, zmieniane wiele razy.
 
A tutaj to jeszcze wspomnienie poniedziałku, kiedy było tak pięknie.


A teraz znowu szaro, zimno, pada...

poniedziałek, 28 marca 2016

Coraz bliżej wiosny

Wczoraj przed moimi wędrówkami po nadwiślańskich chaszczach wpadłam na krótko do Młocińskiego ogródka. Cisza tam, ani żywej duszy. Wiadomo! Niedziela Wielkanocna znaczy rodzina przy stole. A ja sprawdziłam stan mojego clematisa, ucieszyłam się z forsycji bliskiej kwitnienia, nie ucieszyłam z rozmiarów i byle jakości moich krokusów, popatrzyłam i poszłam nad Wisłę.






Trzcinnik wielkanocnie zielony ;-)


Głogownik nadmarznięty, ale nic mu nie będzie. Przywykł.


Dzisiaj też tam będę, pogrzać się w słońcu i nacieszyć moja prywatną wiosną. Dobrze jest mieć takie ogrodowe miejsce.



piątek, 25 marca 2016

A jednak wszystko rośnie!

Wczoraj z radością stwierdziłam, że ostatnia zimna noc nie zaszkodziła nowo posadzonemu clematisowi. Ale to nic dziwnego, skoro pochodzi od powojnika alpejskiego i jest wyjątkowo na mróz odporny. Zieloniutki i nawet ma 2 pąki. Violet Pink to grupa Atragene, a te kwitną najwcześniej.

Ale najpierw moja zielona ściana - wprawdzie to tylko tuje, ale mam do nich wiele sentymentu i związanych z nimi dobrych wspomnień. Wytrzepałam z nich wszystkie suche gałązki, wyczyściłam ziemię wokół, wyskubałam kępy Kosmatki, która doskonale daje sobie radę w towarzystwie Szmaragdów.Jeszcze te kępy Kosmatki malutkie, ale w ubiegłym roku podzieliłam jedną na 5 sadzonek.


Dla porównania Szmaragdy 25 października 2103 roku, kiedy je sadziłam. Wkrótce potem były przycięte od góry i od tej pory rosna głównie wszerz. Zamiast stożków, dzisiaj są walce, ale tylko trochę wyższe.



Na pergoli na pierwszym zdjęciu widać clematisa Polish Spirit po ostrym cięciu, ale już puszcza nowe pędy i o to chodzi. A ten nowo posadzony tutaj


A teraz cała seria tego co wylazło z ziemi pomimo zimna.

Przetaczniki


Sasanki


Serduszka wyszła

 

Hiacynty bardzo powolne.



Wilczomlecz Złocisty. Ten trzyma się wspaniale i co roku szybciutko pokazuje swoją urodę. Wkrótce będzie tu żółta kępa. Pozostałe wilczomlecze - a miałam ich całkiem sporo - niestety padły. Nie wiem jaka jest przyczyna. 


Złocisty pod koniec kwietnia 2015




Trzykrotka Wirginijska  'Concorde Grape' Jest różowo fioletowa. Ma też niebieską i uważam je za bardzo dekoracyjne rośliny pasujące do bylinowych rabat. W tym roku planuję jeszcze białą.


Posadzone budleje też mają się dobrze


 Trawa po kolejnym wygrabieniu paru wiader sianka coraz bardziej zielona, ale jeszcze jej sporo brakuje do dobrego wyglądu.



Wszystko rośnie, a że od jutra coraz cieplej, to już za tydzień można spodziewać się sporej zieloności.

Rokitniki, które nie chcą owocować, pomimo posadzenia obu odmian, męskiej i żeńskiej.


Krokusiki maleństwa ;-)


Trzmielina od Joanny z Ogrodowiska - były dwie sadzonki, teraz mam spore poletko. Bardzo wspaniała roślina.


Pięknie zielenieje Trzcinnik Karl Foerster



Niebieskie irysy i pierwiosnek Łyszczak, który jak dotąd nie chce się rozmnożyć.

   
A tak Łyszczak wyglądał w kwietniu 2015



Dzisiaj domowe porządki, pościel się wietrzy, pralka chodzi non stop, okna pomyte, nowe zasłony wiosenne do powieszenia, dekoracje gotowe, a cały dom wypełniony zapachem hiacyntów.

Z dwóch cebulek kupionych za grosze w hipermarkecie mam wspaniały hiacyntowy bukiet w cudnym białym różu.


Naliczyłam już 7 pąków, ale chyba to nie jest koniec.


Jeszcze wiszą zimowe zasłony, ale to już tylko na zdjęciu, hiacynty mają nową oprawę, na tarasie nowe dekoracje, ale to już pokażę później, w moim blogu O wszystkim...

 

czwartek, 24 marca 2016

Czekam na ciepło ;-)

Póki świeci słonce jest ciepło i miło, ale już po południu wraca to lodowate powietrze. W efekcie od wielu dni ogród prawie się nie zmienia. Tak jak ja też czeka na ciepło. Wczoraj - wbrew rozsądkowi - posadziłam nowe rośliny i zastanawiam się, co będzie dalej. Ale jakoś wierzę, że się uda.

To jest północno-wschodni narożnik, bardzo słoneczne miejsce. Po lewej stronie rosną tuje, pod nimi ciemne krzewuszki Aleksandra, dalej Kosmatka Śnieżna. Ta niby trawa rośnie też przed tujami i daję radę.


Powojnik ma zarosnąć niezbyt ładną siatkę i wypełnić ten narożnik.


I gdzie te budleje ;-))))


Wbrew temu co teraz widać, rośnie tu co nie co. Po obu stronach budlei są spore kępy Red Barona i 4 kępy trawki Sparkler, która - chociaż nie powinna - zimuje już drugi rok bez problemu.


Sporo tu miejsca na nowe rośliny, a w planach m.in. białe jarzmianki.


Krokuski strasznie malutkie w tym roku, za to Marmalade jako jedyna z moich żurawek jest jako tako widoczna. Wszystkie inne dopiero zaczynają ożywać.


Czosnki Globemaster zapowiadają podwójne kwitnienie, czyli ma ich być dwa razy tyle co w ubiegłym roku ;-). Krawędzie trawnika w opłakanym stanie. Mam w planie zająć się nimi dzisiaj.



Róża pomarszczona lada dzień zazieleni się listkami.


Ale generalnie ogród wygląda mało ciekawie, szczególnie w tym bardzo ostrym słońcu, które wydobywa wszystkie szczegóły niedostatku ciepła.

Dla porównania te same krokusy rok temu 24 marca.


środa, 23 marca 2016

Rośliny przyjechały!

Są nowe rośliny.

Jak zwykle we wspaniałej kondycji, dorodne i pełne życia. Nawóz i folder o roślinach w prezencie.







Rozpakowałam pudło, wierzba zostaje w domu na tarasie, poczeka na wyjazd do Borkowa, a z pozostałymi jadę na Młociny.