Od paru dni planowałam zająć się poszarpanymi krawędziami trawnika i dzisiaj wreszcie kawałek obrobiony. Dodatkowo usunęłam tu drewniane krążki, które służyły jako dróżka do chodzenia, ale zarosły i nie za bardzo dawało się to poprawić. Krążków nie ma, dosypałam ziemi, dosiałam trawy, rozgrabiłam kompost, a kiedy skończyłam zaczął padać deszcz. No po prostu idealnie, tyle że wyglądać to będzie dobrze, jak trawka podrośnie.
Ostatnio to miejsce wyglądało tak
W październiku 2015
W maju 2014 roku
W kwietniu 2013. Właśnie posadziłam lawendy i przetaczniki.
Ma ta rabata długa historię, jak zresztą każde miejsce w Młocińskim ogrodzie, zmieniane wiele razy.
A tutaj to jeszcze wspomnienie poniedziałku, kiedy było tak pięknie.
A teraz znowu szaro, zimno, pada...







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz