czwartek, 1 stycznia 2015

1 stycznia 2015

Witam zaglądających i oby nasze ogrody zawsze zdobiły nasze życie. Także w tym 2015 roku.
 
Nie wyobrażam sobie tego dnia bez wizyty na Młocinach. W samo południe jechałam przez kompletnie wymarłe miasto i gdyby nie akurat zakończona msza u Boromeusza, chyba nie zobaczyłabym ani jednej osoby na ulicach. Świętowanie trwa, a do tego buro, mokro, choć nie tak zimno. Temperatura dodatnia, ale mży, no i ten brak światła...

A ogród? Śpi sobie w dużej części nadal pod śniegiem, spokój, cisza wokół, aż miło pochodzić i popatrzeć co też się na rabatkach dzieje.
Azalie liściaste i gotowe na wiosnę


Wiciokrzew zaostrzony 


Miskant Gnome nadal sprężysty


Wilczomlecze


Forsycje też gotowe na wiosnę





Hortensja pnąca zachwyca pędami pełnymi pąków


 Róże pnące nadal zielone i do tego z czerwonymi pąkami liści


Krokusy niecierpliwe już spod śniegu wychodzą


Bardzo jest wiosennie i niech tak już będzie. Wracałam przez nadal pustą Warszawę przy akompaniamencie koncertu Filharmoników Wiedeńskich, a Studenten polka z motywami Gaudeamus wprawiła mnie w jeszcze bardziej radosny nastrój. Oby tylko każdy dzień tego 2015 roku był tak radośnie miły.

Czego życzę Wszystkim czytającym te moje wpisy :-)