Witam zaglądających i oby nasze ogrody zawsze zdobiły nasze życie. Także w tym 2015 roku.
Nie wyobrażam sobie tego dnia bez wizyty na Młocinach. W samo południe jechałam przez kompletnie wymarłe miasto i gdyby nie akurat zakończona msza u Boromeusza, chyba nie zobaczyłabym ani jednej osoby na ulicach. Świętowanie trwa, a do tego buro, mokro, choć nie tak zimno. Temperatura dodatnia, ale mży, no i ten brak światła...
A ogród? Śpi sobie w dużej części nadal pod śniegiem, spokój, cisza wokół, aż miło pochodzić i popatrzeć co też się na rabatkach dzieje.
Azalie liściaste i gotowe na wiosnę
Wiciokrzew zaostrzony
Miskant Gnome nadal sprężysty
Wilczomlecze
Forsycje też gotowe na wiosnę
Hortensja pnąca zachwyca pędami pełnymi pąków
Róże pnące nadal zielone i do tego z czerwonymi pąkami liści
Krokusy niecierpliwe już spod śniegu wychodzą
Bardzo jest wiosennie i niech tak już będzie. Wracałam przez nadal pustą Warszawę przy akompaniamencie koncertu Filharmoników Wiedeńskich, a Studenten polka z motywami Gaudeamus wprawiła mnie w jeszcze bardziej radosny nastrój. Oby tylko każdy dzień tego 2015 roku był tak radośnie miły.
Czego życzę Wszystkim czytającym te moje wpisy :-)










