Koniec roku jak zwykle nastraja do spojrzenia wstecz.
Jaki to był rok?
Ja zapamiętałam go niezwykle źle. Operacja, szpital, pogotowie, szpital, 2 miesiące złe, potem bardzo smutne wydarzenia rodzinne i zaczęła się dla mnie walka o przetrwanie. Zginął gdzieś mój optymizm, radość życia, coraz więcej było całkowitego zniechęcenia, braki motywacji. Męczył mnie upał, nie miałam ochoty już na nic ...
Zaczęłam przeglądać zdjęcia z przekonaniem, że na nich zobaczę potwierdzenie tego, co mam w pamięci. I tu niesamowite zaskoczenie. Tyle radości w tych zdjęciach, tyle optymizmu. Zaczynam myśleć, że chyba wmawiam sobie te złe wspomnienia. Były, ale na pewno nie cały czas. No bo jak można widzieć to wszystko i nie czuć niezmiernej radości życia.
Taki był kwiecień i maj 2018 roku.
Kwiecień zaczął się wybuchem wiosny. Każdego dnia ogród zieleniał, rozkwitał.
Ale maj!
To było szaleństwo przyrody. Wszytko kwitło, rosło, owocowało niemal jednocześnie.
Miałam zamiar wybrać zdjęcia z całego roku, ale po obejrzeniu zdjęć z maja, doszłam do wniosku, że to wystarczy. Bo to jednak był wspaniały rok ;-)