sobota, 3 listopada 2018

I znowu te liście...

Po środowych porządkach oczekiwałam wczoraj czystej, wysprzątanej działeczki.

Akurat!

Znowu liście wszędzie, a ja w planach miałam dalszą naprawę ścieżki. Do tego przyjechałam dopiero około 14.00, więc prawie nic nie zrobiłam i ogródeczek rozbałaganiony, nic nie skończone, desek zabrakło na ścieżkę, no kiepskie planowanie wczoraj było. Na szczęście od poniedziałku 4 cudne, wolne dni.

Berberys Jytte zasługuje na utrwalenie




Plątanina berberysów - Juliany, Bagatelki i pędy hortensji pnącej, które bardzo lubię o tej porze roku. 


Posadziłam trochę wrzosów.


A teraz do pracy :-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz