Moja ostatnia wizyta na Młocinach była niemal 3 tygodnie temu, jeszcze w marcu, jeszcze przed 'mrozami' ;-) Napisałam wtedy 'Brzydko jest' , bo tak było. Dzisiaj nie mogłam wyjść z zachwytu, jak pomimo tej strasznej suszy ogródeczek wiosennie rozkwitł.
Zapraszam do oceny tych moich wiosennych uroków z Młocin :-)
Wiadomo. Forsycje o tej porze roku to jest atut każdego ogrodu. Przyznam jednak, że ten mikro hiacynt i szafirki są po prostu rozczulające ;-)
Ubiorek wiecznie zielony jak roślina stepowa ;-) Widać jak wygląda ziemia. Niestety to ROD i wody nadal brak. Włączenie wody przewidziane na koniec kwietnia. Patrzę w niebo co teraz zrobiło się szare i marzę o chociaż paru minutach deszczu.
Róże i clematisy
Rozchodnik biały i zawciąg nadmorski w kolorach nadal jesiennych
Moja ukochana ścieżka przez berberysy i pęcherznice
Gałązki z Młocin na moim balkonie
Tylko syna brak. Jest w Laosie, odcięty od świata, bardzo się martwię, ale wierzę, że da sobie radę, jak i ja daję. Ma mój charakter, a my przetrwamy każde zło.
Byłam wczoraj, ale nadal nie ma wody, ziemia jak skala, trawnik rudzieje, zdjęć nie robiłam. Wprawdzie krzewy wyglądają ślicznie, ale ale ta szara pustynia w tle psuje każdy widok. Przycięłam dławisze i bluszcze, czekam na sobotę. Ma już być woda.
OdpowiedzUsuńDzień dobry.
OdpowiedzUsuńBardzo zasmuciła mnie wiadomość,że zawiesza Pani blog o Borkowie. Przyznaję, że nigdy nic nie skomentowałam, ale wiernie i z dużą przyjemnością czytałam Pani opowieść o tworzeniu wymarzonego ogrodu. Przeżywam podobne emocje, ponieważ od 2015 roku wraz z mężem tworzymy nasze zielone miejsce na ziemi. A i syn mój wyjechał na drugi koniec świata i tam buduje swoje życie, a ja mimo wszystko liczę, że kiedyś wróci do Polski...
Pozdrawiam,
Iza
Miło mi, że tu się odnajdujemy. Borków nadal jest tylko piszę o nim w drugim blogu, trochę innym od poprzedniego. Link do Bobrowy Borków 2 jest u góry strony. Zapraszam :-)
Usuń